WP

"Gra o tron". Reżyser kręcił "Bitwę pod Winterfell" przez 130 dni

Niebawem dowiemy się, którzy bohaterowie "Gry o tron" wciąż pozostaną przy życiu, a którzy polegną w walce z armią Nocnego Króla. Reżyser zdradził, że nakręcenie tej sceny zajęło mu więcej czasu niż stworzenie fabularnej produkcji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Który z bohaterów "Gry o tron" pozostanie przy życiu?
Który z bohaterów "Gry o tron" pozostanie przy życiu? (Materiały prasowe)
WP

Choć dopiero dwa odcinki "Gry o tron" za nami, w sieci od dawna huczy od plotek na temat wielkiej bitwy w Winterfell. Nieoficjalnie mówi się, że ma to być największa bitwa w dziejach telewizji - na ekranie będzie trwać aż przez 60 minut. Jej twórca pracował nad nią od lata 2017 r. i przemyślał każdy detal. - Kręcę przez siedem i pół miesiąca, czyli 130 dni. To dłużej niż czas, w którym powstaje większość dużych filmów - wyznał w jednym z wywiadów reżyser "Gry o Tron", Miguel Sapochnik. Jego głównym zmartwieniem był jednak temat tzw. "zmęczenia bitewnego”.

- Po 20 minutach oglądania bitwy, masz już tego po dziurki w nosie - powiedział Sapochnik. - Trzeba więc tak pokierować sekwencjami, żeby można było odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego wciąż chcę to oglądać?

WP

Zobacz też: "Gra o tron": Kto zginie w Bitwie o Winterfell? A kto przeżyje?

Sceny wielkiej bitwy były kręcone przez 6-7 dni w tygodniu po 18 godzin dziennie. Według teorii fanów, nie wszystkich ulubionych bohaterów przyjdzie nam oglądać w finale "Gry o tron". Czy faktycznie? Już w najbliższy poniedziałek HBO wyemituje trzeci odcinek serialu. Do wielkiego finału pozostały cztery epizody.

Zobacz też: "Gra o tron". Fakty i liczby dotyczące najbardziej kultowego serialu HBO

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP