Trwa ładowanie...

Dwa razy spalił się dom Adamskiej. "Mówiłam: panie Boże dopomóż"

Aleksandra Adamska zdobyła dużą popularność za sprawą roli Pati w serialu "Skazana". Nie wszyscy mogą jednak wiedzieć, że w przeszłości dwukrotnie spalił się jej dom rodzinny.

Aleksandra Adamska zyskała sławę dzięki roli Pati w serialu "Skazana"Aleksandra Adamska zyskała sławę dzięki roli Pati w serialu "Skazana"Źródło: fot. Kapif
d1wpsdx
d1wpsdx

Aleksandra Adamska tak bardzo przypadła do gustu widzom "Skazanej", że na fali popularności powstał spin-off o jej bohaterce Pati, który widzowie mogli oglądać w tym roku. Nic dziwnego, że aktorka jest obecnie rozchwytywana medialnie i udziela sporej ilości wywiadów. W najnowszej rozmowie z Żurnalistą opowiedziała o przykrych sytuacjach, jakie przydarzyły się w jej życiu. Mowa przede wszystkim o dwóch pożarach jej domu rodzinnego - gwiazda miała za pierwszym razem 14 lat, a za drugim 17. W obu przypadkach powód był ten sam - spięcie w instalacji.

- Przy pierwszym razie doszło do spięcia w pokoju mojej siostry Eweliny. Od kontaktu poszła iskra. Siostra miała taką firankę z łatwopalnego materiału. Spłonęło wszystko. Na kilka tygodni przed tym pożarem moja mama przełożyła wszystkie kasety VHS i albumy do takiego wiklinowego kosza i wstawiła go pod szklany stolik w tym pokoju. A że pokój był zamknięty, to spłonął. Do tego stopnia, że mój sąsiadujący pokój miał wtopiony zegar w ścianę - powiedziała.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz: Julia Wieniawa o pożarze w siedzibie jej firmy. "Ponad trzy lata pracy do kosza"

Adamska zdradziła, że gdy weszli do pokoju po tym, jak temperatura opadła, okazało się, że w tym wiklinowym koszu, który się zapiekł, żadna kaseta wideo nie uległa zniszczeniu. Aktorka opowiedziała też o drugim pożarze.

d1wpsdx

- Moi rodzice byli wtedy tak bardzo zajęci rozwodem, że nie rozmawiali ze sobą. Mój tata zapłacił za remont, mama też. Okazało się, że zapłacili jakiejś fejkowej firmie remontowej, która nie dość, że uciekła z tymi pieniędzmi, czyli podwójną liczbą hajsu, to nie wymieniła instalacji. Więc po kilku latach instalacja, która była spalona i zatynkowana, ponownie zaszwankowała. (…) Przy drugim razie było bardziej hardkorowo. Nie były zamknięte drzwi, spłonęła cała góra. Mama na szczęście ma tendencje do zasypiania przed telewizorem. I zasnęła na dole i ją kot obudził. Już wtedy krztusiła się granicznie - wyznała.

Choć Adamska żartowała sobie, że powinna zagrać w totolotka, bo dwa pożary na przestrzeni trzech lat to sytuacja niezwykle rzadka, to jednak długo nie mogła się otrząsnąć z traumy. Jeszcze dwa lata na dźwięk przejeżdżającego wozu strażackiego trzęsła się i płakała. - Mówiłam: "panie Boże dopomóż" - wyjawiła.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1wpsdx
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1wpsdx