Dowbor w TVP. Przywitała się z widzami w zaskakujący sposób

Katarzyna Dowbor powróciła do TVP po ponad dekadzie
Katarzyna Dowbor powróciła do TVP po ponad dekadzie
Źródło zdjęć: © fot. TVP
Kamil Dachnij

27.01.2024 10:17, aktual.: 27.01.2024 12:06

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Katarzyna Dowbor powróciła do Telewizji Polskiej po ponad dekadzie przerwy. Dziennikarka dostała zadanie poprowadzenia porannego show "Pytanie na śniadanie". Choć na początku wyznała, że się trochę denerwuje, zupełnie nie było tego po niej widać. Lata doświadczenia zrobiły swoje.

Jak doskonale wiadomo, Katarzyna Dowbor przez ostatnich 10 lat, do wiosny 2023 r., prowadziła program "Nasz nowy dom" w Polsacie. Jednak w maju ub. r. Edward Miszczak, dyrektor programowy Telewizji Polsat, podziękował jej za współpracę. Ten ruch był szeroko komentowany i krytykowany, ale tylko kwestią czasu było, aż Dowbor znajdzie sobie nowe miejsce pracy.

W grudniu została gospodynią programu "Dowborowa od nowa" w Canal+. Minęły prawie dwa miesiące, a już ma kolejną współpracę w swoim harmonogramie. Dowbor triumfalnie powróciła do TVP, gdzie pracowała w latach 1983-2013. Jej zwolnienie ponad dekadę temu przyjęto ze sporym oburzeniem. Dowbor przyznała w jednym z wywiadów, że powodem był wówczas jej wiek.

Telewizja po 30 latach powiedziała, że stawia na młodych i pozbyła się mnie. To było niefajne i przykre. Robiono czystki. Pozbyli się też innych koleżanek i kolegów. Zabolało mnie to - powiedziała.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sporo czasu zajęło TVP, by naprawić ten błąd. Na szczęście w końcu się zreflektowano i 27 stycznia 64-letnia prezenterka poprowadziła "Pytanie na śniadanie" wraz z Filipem Antonowiczem znanym z Radia Eska.

Już na wstępie przywitała się z widzami w dość zaskakujący sposób. - Drodzy państwo, ja się trochę denerwuję. I za Filipa, i za siebie. Ja tu wróciłam, ale Filip jest pierwszy raz w telewizji - powiedziała.

Można by powiedzieć, że dziennikarka o tak potężnym stażu nie może odczuwać nerwów, bo praca przed kamerą to dla niej chleb powszechni. Szybko się okazało, że te słowa zostały najpewniej wypowiedziane w ramach pewnej skromności i pokory. Dowbor już po paru minutach na antenie wyglądała jak ktoś, kto nie miał żadnej przerwy w programie na żywo. Trzeba oddać, że Antonowicz również nie sprawiał wrażenia zestresowanego.

Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz to nowy duet w "Pytaniu na śniadanie"
Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz to nowy duet w "Pytaniu na śniadanie"© fot. TVP

Parę prowadzących dzieli spora różnica wieku - 26 lat, ale na ekranie nie było tego widać. W kuchni Dowbor i Antonowicz byli na pełnym luzie. Prowadząca żartowała o rozbijaniu jajek na głowach. Nie kryła zaskoczenia faktem, że choć jest osobą gotującą w domu, nigdy nie słyszała o clafoutis.

Pierwszym tematem w "PnŚ" była reakcja zwierząt i owadów na zmianę klimatu. Dowbor w pewnym momencie stwierdziła, że sama chętnie przespałaby zimę. Na końcu rozmowy z gośćmi podzieliła się nadzieją, że nie zepsujemy planety sobie, ludziom, ale także i zwierzętom oraz owadom.

Jedna mała wpadka

Jak to bywa w śniadaniówkach, lekkie tematy przecinały się z cięższymi - rozmawiano o szkole bez prac domowych oraz 79. rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz.

Gdy konwencja na to pozwalała, Antonowicz dość często rzucał żartami, na które Dowbor reagowała ze szczerym śmiechem. Ona sama zresztą nie stroniła od zabawnych uwag.

- Możemy prosić, by nasza reprezentacja brała z was przykład? - rzuciła w trakcie rozmowy z goszczącą w studio reprezentacją lekarzy w piłce nożnej, która wywalczyła trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Lekarzy WMFC w ubiegłym roku w Wiedniu.

Prezenterka zdobywała się nawet na opowiadanie kawałów - może dość suchych, ale jednak nie na tyle, by można było porównywać ją do Karola Strasburgera w "Familiadzie". Właściwie na każdym kroku wyglądała na osobę rozluźnioną.

W sobotnim wydaniu "PnŚ" poruszano ważne i trudne tematy
W sobotnim wydaniu "PnŚ" poruszano ważne i trudne tematy© fot. TVP

Takie programy jak "PnŚ" mają to do siebie, że często dochodzi w nich do różnych wpadek. Jednak można spokojnie powiedzieć, że Dowbor w pierwszych godzinach powrotu do TVP uniknęła kompromitujących sytuacji.

Miała jedną małą pomyłkę - podczas rozmowy z Maciejem Zakościelnym o filmie "Baby boom, czyli Kogel Mogel 5", poinformowała, że wcielił się on w rolę Maciusia. Zakościelny szybko poprawił ją, mówiąc, że chodzi o Piotrusia. Dowbor najprawdopodobniej zaplątała się z prostego powodu - w dwóch pierwszych częściach "Kogla Mogla" Piotrusia zagrał Maciej Koterski. Jednak w dorosłą wersję tej postaci wciela się już od trzech części Zakościelny.

Reasumując, powrót Dowbor to TVP można zaliczyć do udanych.

Zmiany w "Pytaniu na śniadanie"

Przypomnijmy, że po grudniowej zmianie władzy z TVP "wymieciono" wiele znanych nazwisk. Całkowitą przemianę przeszło m.in. "Pytanie na śniadanie". Z programu zostali usunięci m.in. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, Tomasz Wolny i Ida Nowakowska oraz Tomasz Kammel i Izabella Krzan.

Przed Dowbor i Antonowiczem poznaliśmy dwa nowe duety w "PnŚ". Pierwszy to Robert Stockinger i Joanna Górska, a drugi Robert El Gendy i Klaudia Carlos. Docelowo par prowadzących ma być pięć.

Gdy już opadnie złość widzów na zmiany w śniadaniówce TVP, być może największą popularnością wśród nich będzie cieszyć się para Dowbor-Antonowicz. Czemu? Z prostego faktu, że nie ma znowu aż tak wiele osobistości w polskiej telewizji, które wzbudzają tak dużą sympatię jak Dowbor.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" znęcamy się nad serialem "Forst" z Borysem Szycem, omawiamy ostatni film Nicolasa Cage'a, a także pochylamy się nad "The Curse" czyli najbardziej niezręczną produkcją ostatnich lat. Możecie nas słuchać na Spotify, Apple Podcasts, YouTube oraz w AudioteceOpen FM.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (470)
Zobacz także