Trwa ładowanie...

Bestia z Afryki? Kret i Zubilewicz mają inne zdanie. "To katastrofa!"

Gorąco! Wskazania termometrów gwałtownie skoczyły w górę. I tak ma być przez najbliższych kilka dni, a może dłużej. Skąd bierze się tak wysoka temperatura i jak sobie z nią radzić - o tym opowiadają dwaj popularni prezenterzy pogody: Jarosław Kret z Polsatu i Tomasz Zubilewicz z TVN.

Share
Tomasz Zubilewicz i Jarosław Kret mówią, jak radzić sobie podczas upałów
Tomasz Zubilewicz i Jarosław Kret mówią, jak radzić sobie podczas upałówŹródło: Materiały WP
d2adpde

- Jest oczywiście mnóstwo standardowych rad na upały - mówi Jarosław Kret. - Dużo pić, siedzieć w przewietrzonych pomieszczeniach, wietrzyć, włączać wentylatory.

Co do picia dużej ilości napojów nikt nie ma najmniejszych wątpliwości. 

d2adpde

- Tak, trzeba pamiętać o tym, aby uzupełniać płyny w organizmie - zgadza się Tomasz Zubilewicz. - Jeśli chodzi o jedzenie, proponuję tylko lekkie potrawy, najlepiej chłodne. Warto też przygotować odpowiedni strój: nakrycie głowy, jasne ubrania z lekkich tkanin.

Ale takie zwykłe sposoby przy dzisiejszych upałach mogą nie wystarczyć. Jarosław Kret zdradza więc kilka sposobów podejrzanych w krajach, gdzie jest goręcej niż w Polsce. 

- Najwięcej o upałach i o tym, jak sobie z nimi radzić, nauczyłem się w Indiach - opowiada. - I to stamtąd przywiozłem np. takie metody: zanim wyjdzie się na gorące powietrze, trzeba wypić dużo wody i trochę poczekać. Tak, żeby zdążyć ją wchłonąć do organizmu, a nie wypocić ją od razu przy kontakcie z wysoką temperaturą. Z kolei, kiedy wraca się z upału, trzeba usiąść na chwilę i odpocząć, a dopiero potem wypić trochę wody. Na dodatek przy upałach najlepiej nie pić wody zimnej, ale letnią. Warto też dodać do niej odrobinę limonki, trochę ją posolić, a nawet dodać pieprzu. Taka mieszanka, z witaminami i minerałami, jest znacznie lepsza na upał niż sama woda. 

Gwiazdy, które podczas pandemii spędzają więcej czasu za granicą niż w Polsce

Upały takie jak dziś mogą mocno wpłynąć na plany na najbliższe dni. Warto je dopasować do pogody. 

d2adpde

- Do takich temperatur trzeba się przygotować - opowiada Zubilewicz. - Nasz organizm nie jest do nich przystosowany. Kłopoty zaczynają się już od samego rana. Przy takiej temperaturze ciężko nam się śpi, źle się wypoczywa. Proponowałbym przede wszystkim tak zaplanować dzień, żeby unikać wielogodzinnej, ciężkiej pracy, zwłaszcza na słońcu. Jeśli ktoś może, powinien sobie zrobić dzień "na lajcie": odpoczywać, dużo czasu spędzać w cieniu, najlepiej nad wodą.

Wygląda na to, że do takich sytuacji trzeba się będzie przyzwyczajać. Eksperci są zgodni co do tego, że to nie ostatnia fala takich upałów w Polsce. 

- Musimy mieć świadomość, że takich sytuacji w kolejnych latach będzie coraz więcej - komentuje Zubilewicz. - W związku ze zmianami w klimacie, dni z temperaturą powyżej 30 stopni w Polsce będzie stale przybywać. Skąd mamy teraz tak wysokie temperatury? Po pierwsze o tej porze roku dzień jest bardzo długi, słońce jest długo nad horyzontem i operuje intensywnie. Od wczesnych godzin porannych powietrze jest już podgrzewane. A po drugie: wyjściowa temperatura, ta z samego rana, jest już bardzo wysoka, bo to powietrze afrykańskie znad Sahary. Stąd wysokie temperatury. Ale moim zdaniem, to jeszcze nie są ekstremalne sytuacje. Moglibyśmy o nich mówić dopiero kiedy temperatura przekraczałaby 40 stopni. Do tego nam jeszcze trochę brakuje. 

Upał ma też swoje źródła wysoko ponad głowami. Jarosław Kret tłumaczy, jak sytuacja w wyższych warstwach atmosfery wpływa na obecną pogodę.

d2adpde

- Dzisiejsze upały są, w dużym skrócie, efektem tego, co dzieje się z prądem strumieniowym, silnym wiatrem, wiejący na wysokości około 15 km z zachodu na wschód - opowiada prezenter pogody. - Arktyka się ociepla, różnica w temperaturze, między nią, a strefą okołozwrotnikową jest coraz mniejsza, a więc wiatr zmniejsza prędkość, zaczyna falować i meandrować. To jest oczywiście wynik ocieplenia klimatu.

Zapytaliśmy też obu ekspertów, czy ta fala upałów powinna mieć jakąś efektowną nazwę, taką jak pamiętna "bestia ze Wschodu" - mrozy, które nawiedziły Polskę ostatniej zimy.

- Nie ma co wymyślać żadnych dziwnych nazw, ta bestia, z którą mamy teraz do czynienia, to po prostu katastrofa klimatyczna - skomentował Kret. 

Podobne podejście ma Zubilewicz. 

d2adpde

- Nie sądzę, że była potrzeba wymyślania jakiejś kolejnej efekciarskiej nazwy - mówi. - Ale gdybym musiał coś zaproponować, to pewnie nawiązałbym do zwrotników i do Afryki, bo stamtąd przychodzi do nas gorące powietrze.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2adpde

Podziel się opinią

Share
d2adpde
d2adpde