"Żenada i wstyd". Jan Pietrzak ostro o Polakach z "wypranymi mózgami"

Jan Pietrzak w programie Michała Rachonia, 16.05
Jan Pietrzak w programie Michała Rachonia, 16.05
Źródło zdjęć: © TV Republika

16.05.2024 23:05, aktual.: 17.05.2024 06:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Przecież to jest skandal, że tak sobie ludzie dają wyprać mózgi i wierzą w to, co im Moskwa wbija - mówił Jan Pietrzak w TV Republika o Polakach, którzy w kontekście Smoleńska "wierzą w pancerną brzozę" i chcą usunięcia pomnika z pl. Piłsudskiego. Monumentu, który Pietrzak jako członek komisji zaakceptował.

Rafał Trzaskowski mówił wyraźnie, że nie jest zwolennikiem przenoszenia pomnika upamiętniającego tragedię smoleńską, który postawiono na placu Piłsudskiego w Warszawie. Tymczasem Ministerstwo Rozwoju i Technologii uchyliło 2 maja tzw. decyzję lokalizacyjną dla pomnika. To daje możliwość usunięcia go z miasta. Sprawę pomnika komentowali w czwartek (16.05) goście Michała Rachonia w Telewizji Republika.

Jan Pietrzak, który przez Rachonia jest nazywany "mistrzem", wyznał na wstępie, że był członkiem komisji, która wybierała projekt Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. I nie krył oburzenia pomysłami o usunięciu czy przeniesieniu go z dotychczasowego miejsca. Przy okazji wygarnął wszystkim, którzy patrzą na tragedię smoleńską przez pryzmat ustaleń rosyjskich ekspertów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- To jest przerażające, że tylu Polaków wierzy w wersję moskiewską. (...) Jakie to jest żenujące dla mnie. Jaki to wstyd, że tylu Polaków może wierzyć w takie brednie moskiewskie, w ten raport Anodiny, całe to "bractwo pancernej brzozy" - mówił rozgoryczony Pietrzak.

- Przecież to jest skandal, że tak sobie ludzie dają wyprać mózgi i wierzą w to, co im Moskwa wbija. To jest bardzo przykra sprawa, bardzo - dodał satyryk. Jego zdaniem częścią ludzi kieruje "potworna złość i nienawiść do monumentu, który stoi i upamiętnia śmierć 96 Polaków".

- Takie prymitywne, prostackie zabiegi, żeby to usunąć, żeby to przenieść. To jest tak okropne, że w najważniejszych polskich sprawach nie może być cienia porozumienia z tymi ludźmi, którzy się tak zaprzedali Moskwie – dodał bez ogródek Pietrzak.

Pietrzak żartował, sprawa umorzona

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Jan Pietrzak stał się źródłem skandalu, przez który wielu reklamodawców odwróciło się od Telewizji Republika. Satyryk mówił wtedy na antenie: "Mam okrutny żart z tymi migrantami, ale oni [Niemcy] liczą na to, że Polacy są przygotowani, bo mamy baraki. Mamy baraki dla imigrantów: w Auschwitz, w Majdanku, w Treblince, w Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych przez Niemców i tam będziemy zatrzymywać tych imigrantów wpychanych nam przez Niemców".

Po tych słowach na Pietrzaka i Telewizję Republika posypały się gromy, jednak 87-latek nie poniósł żadnych konsekwencji. Przewodniczący KRRiT stwierdził, że "satyryk ma prawo powiedzieć, co mu się żywnie podoba". Sprawa nie trafi też do sądu, gdyż prokuratura już w marcu umorzyła śledztwo "wobec braku znamion czynu zabronionego".

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" przestrzegamy przed wyjściem z kina za wcześnie na "Kaskaderze", mówimy, jak (nie)śmieszna jest najnowsza komedia Netfliksa "Bez lukru" oraz jaramy się Eurowizją. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej:

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (507)
Zobacz także