Tomasz Pstrągowski: Pracujesz teraz nad komiksem o Warszawie. Jakie są twoje związki z Warszawą i o czym będzie ta historia?
Rutu Modan: Cała moja rodzina pochodzi z Warszawy. Poza moim dziadkiem, który jest z Gdańska. Mój ojciec urodził się w Warszawie, do Izraela wyjechał w 1940 roku, już podczas niemieckiej okupacji. Udało im się wydostać z Polski. Więc moja rodzina to "polscy Żydzi", a jest to określenie, którego używa się nie tylko w Polsce, ale i w Izraelu. Bywa używane zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu, zależy z kim rozmawiasz. Mój ojciec, jako dziecko imigrantów, starał się być lepszym Izraelczykiem niż rodowici Izraelczycy. Zapomniał języka polskiego, w naszym domu nigdy nie mówiło się o Polsce. Kiedyś zapytałam moje babcie, czy chciałyby przyjechać do Polski i zobaczyć miejsce, w którym się wychowały, a one odpowiedziały, że nie, nie chciałyby.
To, że zainteresowałam się tym tematem było trochę przypadkowe. Zostałam zatrudniona przez magazyn New York Times, by narysować dla nich historię. Postanowiłam, że będzie to historia o mojej rodzinie. Stworzyłam więc postać opartą na mojej babci, osobę, którą w Izraelu nazywamy "starszą panią z Polski" ("polish old lady") - naprawdę istnieje taki termin na opisanie pewnego typu osób. Zaczęłam pisać o swojej babci i niespodziewanie zorientowałam się, że bardzo interesuje mnie ta historia. Historia ludzi, którzy wyjechali z rodzinnego kraju i podjęli decyzję, by już nigdy do niego nie wracać, by wymazać ten kraj ze swojego życia. A w życiu tak jest, że gdy tylko zaczniemy o czymś myśleć, wszystko wokół ciebie ci o tym przypomina. Nagle w każdej gazecie były jakieś wzmianki o Polsce, moi przyjaciele mówili o Polsce i tak dalej. W końcu pewnej nocy podjęłam decyzję, by opowiedzieć tę historię.
Ale nie chcę by była to historia o Holocauście. Cała moja rodzina wyjechała z Polski jeszcze zanim zaczęła się Zagłada. Poza tym myślę, że komiks już opowiedział tę historię. Art Spiegelman powiedział w "Mausie" już tak wiele, że ciężko powiedzieć coś jeszcze. Nie chcę też robić z moich bohaterów ofiar.
Zaczęłam się interesować polską historią, zdałam sobie sprawę, że całkiem niewiele wiem o waszym kraju. Relacje pomiędzy Polakami, a Żydami to bardzo mocny temat. Bardzo skomplikowany i trudny. Zorientowałam się, że w dzieciństwie wpojono mi pewien wizerunek Polski, który niekoniecznie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Okazało się, że o wielu rzeczach w ogóle mi nie powiedziano. Na przykład nigdy nikt mi nie powiedział o powstaniu warszawskim. Co roku świętujemy powstanie w warszawskim getcie, ale nigdy nie powiedziano, że rok później wybuchło polskie powstanie. To było bardzo mylące. Dowiedziałam się wielu rzeczy, które w ogóle nie pasowały do obrazu Polski, jaki wytworzyłam sobie w dzieciństwie. To niesamowite, jak twoja własna tragedia potrafi ci przysłonić tragedię innych.
Oczywiście nie wszystko o czym mówię znajdzie się w komiksie.