Wstał i zdradził swoją historię. Barciś zaskoczył wszystkich

Barciś zaskoczył Wojewódzkiego wyznaniem
Barciś zaskoczył Wojewódzkiego wyznaniem
Źródło zdjęć: © "Kuba Wojewódzki"

17.05.2023 11:01, aktual.: 17.05.2023 11:11

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Sztuka uratowała mi życie - powiedział Artur Barciś w programie Kuby Wojewódzkiego. Zaskoczył i prowadzącego, i widzów przed telewizorami, opowiadając o tym, jak dręczono go w szkole.

Zaczęło się od buziaka. Kuba Wojewódzki w superlatywach mówił o Arturze Barcisiu i zrobiło się tak nieoficjalnie, że gdy prowadzący zaproponował pocałunek, Barciś nie oponował. A gdy już poruszyli wątek drastycznego skracania dystansu, padło pytanie o to, jak na aktora reagują przechodnie. Barciś przyznał, że przed laty, za czasów popularności "Miodowych lat", nie brakowało sytuacji, w których zwracano się do niego per "Tadzik".

- Jednemu facetowi wszystko się pomieszało. Powtarzano "Miodowe lata", z kolei "Ranczo" zaczęło być popularne. Dwie postaci się pomieszały takiemu jednemu. Podszedł do mnie lekko nawalony i mówi: "Norek, ale się z ciebie szuja zrobiła" - wspomniał aktor.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wojewódzki dla żartu zapytał, kiedy ostatnio Barciś pobił kogoś do krwi. Prowadzący nie spodziewał się, jak potoczy się za chwilę ten wątek. Barciś mówił o tym, że nigdy się nie bił, że zawsze unikał konfrontacji - szczególnie w dzieciństwie. Powiedział, że był wyśmiewamy w szkole i chłopaki wrzucali go na stojącą na korytarzu szafę, z której, bez pomocy woźnego czy nauczyciela, Barciś nie mógł zejść. Wojewódzki próbował teatralnie się rozpłakać i obrócić to w żart, ale szybko się zreflektował, że to nie ten moment.

Bo Barciś wstał i z mocą mówił o tym, że jego schronieniem i pasją stało się występowanie na szkolnej scenie. Tam "przeważał" nad nastolatkami, które się nad nim znęcały. - Jak kończyłem śpiewać, to bili mi brawo. Oni też. I przestali mnie wsadzać na tę szafę. Sztuka uratowała mi życie - powiedział. - Na scenie byłem najszczęśliwszym dzieckiem. Wtedy zrozumiałem, że chcę być aktorem, bo chciałem być szczęśliwy - dodał.

- Artur, abstrahując od prawie 20 lat historii tego programu, to jest jedna z najpiękniejszych historii, która pokazuje, co może popchnąć człowieka do tego zawodu. Naprawdę, przepiękna historia - skomentował Wojewódzki.

Barciś dla widzów zaśpiewał "Moja i Twoja nadzieja" Hey, przyznając, że to piosenka, która wiele razy pomagała mu wyjść z depresyjnych stanów.

Drugim gościem była Katarzyna Nosowska, która opowiedziała o swojej nowej płycie, "Degrengolada". Było o tym, jak zostanie zapamiętana i co o tym myśli, o upływających latach i trendzie na usuwanie starszych, doświadczonych ludzi np. w mediów. Tu Wojewódzki podał przykład odsuniętej ostatnio z "Nasz nowy dom" Katarzyny Dowbor. Nosowska z uśmiechem przyznała, że chciałaby tak długo "się zasiedzieć" w branży rozrywkowej, żeby wszystkich przeżyć. - Że wbrew statystykom, ja ku...wa ciągle jestem. Wiesz, co jest wspaniałe? Że ja już wiem, że wszyscy będą starzy - komentowała.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" bierzemy na warsztat finały tegorocznej Eurowizji, rozprawiamy o "Yellowstone" z Kevinem Costnerem oraz polecamy trzy książki, od których nie będziecie mogli się oderwać w maju. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (120)
Zobacz także