Trwa ładowanie...

"Tomasz Lis na żywo": jest skarga na dziennikarza za niecenzuralne wyrażenie na antenie

"Tomasz Lis na żywo": jest skarga na dziennikarza za niecenzuralne wyrażenie na antenieŹródło: PAP
d23h8aq
d23h8aq

Jak informuje serwis wirtualnemedia.pl, KRRiT rozpatruje skargę na Tomasz Lisa, która wpłynęła dzień po emisji ostatniego wydania programu na antenie TVP2, czyli 16 grudnia br. W trakcie rozmowy z Andrzejem Celińskim, Zbigniewem Ziobrą, Tomaszem Terlikowskim i Włodzimierzem Czarzastym o "Marszu w obronie demokracji i wolności mediów" zorganizowanym przez PiS, Tomasz Lis przywołał kontrowersyjną książkę "Resortowe dzieci", którą określił mocnymi, a nawet wulgarnymi słowami.

- (...) Nie przypominam sobie, żeby protestował pan przeciwko zabawnej lekturze "Resortowych dzieci", pełnej kłamstw, manipulacji i gó**a - zwrócił się do Zbigniewa Ziobry gospodarz programu.

Choć szef Solidarnej Polski, podobnie jak żaden z zaproszonych do studia gości, nie zareagował na obelżywe sformułowanie, do KRRiT wpłynęła jednak skarga od widza. Po jej analizie członkowie Rady zdecydują o podjęciu ewentualnych kroków wobec redaktora.

Przypomnijmy, że Tomasz Lis jest jednym z wielu dziennikarzy wymienionych w publikacji Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza, którym autorzy zarzucają współpracę z bezpieką lub - jak w przypadku Lisa - koneksje wynikające z działalności jego ojca w PZPR, które miały rzekomo ułatwić mu karierę w mediach. Gospodarz programu "Tomasz Lis na żywo" odniósł się do powyższych zarzutów tuż po publikacji książki w grudniu ubiegłego roku. Na antenie radia TOK FM, twórców publikacji nazwał "żulami z prawicowego lumpeksu" i podobnie jak inni jej "bohaterowie", odnosił się do treści z odrazą.

d23h8aq

Dalej posunęli się m.in. Jacek Żakowski i Monika Olejnik, którzy pojawili się na okładce "Resortowych dzieci" obok Tomasza Lisa. Dziennikarz "Polityki" i prowadząca "Kropkę nad i" wytoczyli wydawcy książki proces o naruszenie dóbr osobistych. Na początku stycznia 2014 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał publikacji książki z wizerunkiem Żakowskiego na okładce, a pod koniec listopada przychylił się do kolejnych żądań dziennikarza. Zgodnie z tym wyrokiem, wydawnictwo Fronda ma przeprosić Żakowskiego i zapłacić mu 50 tys. zł zadośćuczynienia za przypisanie mu związków ze służbami specjalnymi PRL. Ponieważ wyrok jest nieprawomocny, prezes wydawnictwa, Michał Jeżewski zapowiedział apelację. Przeprosiny w sądzie wywalczyła też Monika Olejnik.

(fot. kadr z programu)
Źródło: (fot. kadr z programu)
d23h8aq
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d23h8aq