"Rolnik szuka żony": Paulina wraca do domu ze złamanym sercem

Skończył się czas beztroskiej zabawy, nadeszły trudne wybory. Po dniach sielanki na gospodarstwach pojawiły się dramaty i łzy. Padły też pierwsze deklaracje.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dziewczyna nie mogła uwierzyć w to, co słyszy
Dziewczyna nie mogła uwierzyć w to, co słyszy (Youtube.com)
WP

Kasia, kandydatka Krzysztofa, która sama zrezygnowała z uczestnictwa w programie, wyjechała z jego gospodarstwa. Żegnając ją, rolnik długo nie mógł wypuścić jej z rąk. Ewelina, która została sama "na placu boju", przytomnie zauważyła, że jest w dość niekomfortowej sytuacji. W końcu Krzysztof ani razu nie dał jej do zrozumienia, że chce, by dziewczyna została.

- Czułam, że jest rozczarowany tym, że Kasia wyjechała - wyznała ze łzami do kamery. Rolnik nieumiejętnie próbował ją pocieszyć, chowając twarz w dłoniach. Na pomoc przyszła produkcja programu, wysyłając parę na randkę do parku linowego. Okazało się, że całkiem nieźle czują się w swoim towarzystwie. Ewelina nie mając konkurencji w postaci bardziej przebojowej kandydatki, nawet zaczęła się częściej uśmiechać. Rodzina i przyjaciele Krzysztofa byli dla niej sympatyczni, przy wspólnym grillu pytali o ich plany wobec siebie, wywołując zmieszanie u obojga.

Najwięcej emocji przyniosła randka Łukasza i Pauliny, która okazała się tak naprawdę... rozstaniem. Umalowanej i wystrojonej dziewczynie rolnik powiedział, że jego serce jest zajęte.

WP

- Zasługujesz na szczerość, jesteś wspaniałą dziewczyną, ale moje serce w tym programie jest już zajęte i bardzo ci dziękuję za udział w programie - wypalił.

Paulina nie kryła zdumienia. Nazwała rolnika hipokrytą i... zdradziła, że kontaktował się z nią między pierwszym spotkaniem a nagraniami odcinków dziejących się u niego w domu. Z jej słów wynika, że Łukasz był dość wylewny i deklarował niejedno.

WP

- Żartujesz sobie? Po co to było? Zrobiłeś ze mnie straszną idiotkę, wiesz? - krzyczała, płacząc.

Łukasz widząc, że jego kłamstwa i nieuczciwość zostały obnażone, postanowił zaprzeczyć wszelkim prawom logiki i powiedział Paulinie, że zerwał z nią przez to, jak zareagowała.

Spotkanie zaczęło się robić bardzo nieprzyjemne, a Paulina nie mogła wprost uwierzyć w to, jak rolnik ją potraktował. Łukasz pogrążył się doszczętnie, mówiąc do kamery:

- Bardzo nieładnie się zachowała. Czy ja potrzebuję tak zawistnej kobiety?

WP

Dziewczyna po powrocie do jego domu zadzwoniła do mamy, spakowała walizkę i żegnając się wyłącznie z mamą gospodarza, odjechała.

Facebook.com
Podziel się

Z kolei w gospodarstwie Jana miłość kwitnie. Małgorzata otwarcie przyznała, że jest zakochana w najstarszym z uczestników. Niestety, nie wie, co Jan mówi, gdy nie ma jej w pobliżu. Stwierdził, że nie jest jeszcze pewien i potrzebuje czasu. Jeśli wciąż nie pożegna innych kandydatek, Małgorzata, która usłyszała od niego "jesteś moja i tylko moja", pewnie będzie bardzo zaskoczona.

WP

Gorąco zaczyna się robić wokół Grzegorza, który każdej swojej kandydatce zrobił nadzieję, że zdecydował się właśnie na nią. Nie brakuje pocałunków, trzymania za ręce i innych czułych gestów. I chociaż robi, co może, by niczego żadnej z nich nie deklarować, to już widzi, że ma kłopoty.

WP

Marek zabrał na randkę Joannę, która ostatnio odmówiła gry w ping-ponga. Tym razem pojechali pograć w koszykówkę. Podczas drogi na salę doszło do jednej z najdziwaczniejszych rozmów w historii pięciu sezonów tego programu: Marek, używając odświeżacza do powietrza, zapewniał Joannę, że nie chodzi o nią, a o mysz, która prawdopodobnie zdechła w tym samochodzie.

W kolejnym odcinku zobaczymy pożegnania z kandydatkami. To już najwyższy czas, by każda z nich wiedziała, na czym stoi!

 

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP