RozrywkaPytanie o Andrzeja Wajdę zdezorientowało uczestniczkę "Milionerów". Wykorzystała trzy koła ratunkowe

Pytanie o Andrzeja Wajdę zdezorientowało uczestniczkę "Milionerów". Wykorzystała trzy koła ratunkowe

Pytanie o Andrzeja Wajdę zdezorientowało uczestniczkę "Milionerów". Wykorzystała trzy koła ratunkowe
Źródło zdjęć: © ONS.pl

31.10.2017 21:29

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Milionerzy" znów dostarczyli widzom sporej dawki emocji. Tym razem królową odcinka została uczestniczka, która wpadła w panikę, gdy usłyszała pytanie dotyczące Andrzeja Wajdy.

Ostatni odcinek w październiku rozpoczął się od gry Agnieszki Mirek, która na co dzień pracuje w agencji reklamowej. Uczestniczka bez trudu odpowiadała na zadawane przez Huberta Urbańskiego pytania. Po kilku minutach grała już o 40 tys. złotych. I dopiero to zagadnienie sprawiło jej nie lada problem.

"W którym filmie Andrzeja Wajdy zobaczymy reżysera jako samego siebie" - brzmiało pytanie. Do wyboru były następujące opcje: w "Tataraku", w "Ziemi obiecanej", w "Człowieku z żelazu" i w "Powidokach". Zdezorientowana zawodniczka najpierw poprosiła o pomoc publiczność, później zadzwoniła do przyjaciela, a na końcu wykorzystała "pół na pół". W końcu trafiła. Chodziło oczywiście o odpowiedź A, czyli w "Tataraku".

Co ciekawe, dalsze pytania znów nie stanowiły dla pani Agnieszki żadnego problemu. Do czasu. Kolejną przeszkodą okazało się dopiero pytanie za 250 tys. złotych, a dotyczyło imion bohaterów "Jeziora łabędziego". Uczestniczka postanowiła zaryzykować i wskazała błędną odpowiedź. Ostatecznie opuściła studio z czekiem na 40 tys. złotych.

Obraz
© WP.PL
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także