Phylicia Rashad nie kryła radości z uwolnienia Cosby'ego. Po fali krytyki zmieniła ton

Bill Cosby i Phylicia Rashad przez lata tworzyli na ekranie zgodne małżeństwo. Przyjaźnili się także prywatnie
Bill Cosby i Phylicia Rashad przez lata tworzyli na ekranie zgodne małżeństwo. Przyjaźnili się także prywatnie
Źródło zdjęć: © Getty Images

01.07.2021 14:58

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Phylicia Rashad spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych po tym, jak z zadowoleniem przyjęła unieważnienie wyroku skazującego Billa Cosby'ego za napaść seksualną z 2004 roku. Po kilku godzinach próbowała zatrzeć złe wrażenie. Bez skutku.

Aktorka Phylicia Rashad przez lata wcielała się w serialową żonę Billa Cosby'ego i jest wobec niego lojalna także poza ekranem. Gdy światło dzienne ujrzały oskarżenia aktora na tle seksualnym, do końca broniła kolegi z planu. Gdy w środę Sąd Najwyższy w Pensylwanii uchylił wyrok za przestępstwo na tle seksualnym i zwolnił Cosby'ego z więzienia, nie kryła radości z decyzji sądu.

"Nareszcie!!!! Straszne zło zostało naprawione – pomyłka wymiaru sprawiedliwości zostaje naprawiona" - Phylicia Rashad napisała na Twitterze, dołączając zdjęcie Cosby'ego.

Po tym jak jej wpis wywołał liczne, niezwykle krytyczne relacje, aktorka zablokowała komentarze. Nieco później dodała kolejny wpis, który wyraźnie miał zatrzeć złe wrażenie po porzednim.

"W pełni wspieram ofiary napaści na tle seksualnym. Mój post w żaden sposób nie miał być nieczuły na ich prawdę. Osobiście wiem, od przyjaciół i rodziny, że takie nadużycia mają skutki na całe życie. Z całego serca życzę im uzdrowienia" - napisała Rashad, ponownie ściągając na siebie krytykę.

Phylicia Rashad już kilka lat temu podkreślała, że nigdy nie lekceważyła krzywd rzekomych ofiar swojego sławnego przyjaciela. W 2015 roku na antenie stacji ABC stwierdziła: "Jestem kobietą. Nigdy bym tego nie zrobiła".

Przypomnijmy, że w 2018 roku Bill Cosby został skazany na karę od 3 do 10 lat więzienia. Aktora, którego o przestępstwa seksualne oskarżyło kilkadziesiąt kobiet (sprawy większości z nich uległy jednak przedawnieniu), udało się skazać w sprawie Andrei Constand. Kobieta była jedną z jego ostatnich ofiar. W 2004 roku aktor podał jej środki odurzające, po czym napastował seksualnie.

W środę, na podstawie unieważnionego wyroku, 83-letni aktor wyszedł z więzienia po dwóch latach spędzonych za kratkami.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (3)
Zobacz także