Nowy hit Netfliksa. Widzowie: "Będę mieć traumę do końca życia"

Sekwencja z rozbijającym się samolotem wywołuje u co wrażliwszych odbiorców mdłości
Sekwencja z rozbijającym się samolotem wywołuje u co wrażliwszych odbiorców mdłości
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

05.01.2024 16:28, aktual.: 06.01.2024 08:05

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wydawałoby się, że to premiera jak każda inna. Na Netfliksa trafił właśnie film "Śnieżne bractwo", który przedstawia historię katastrofy lotniczej w samym środku Andów, w dodatku opartą na faktach. Realistyczny sposób, w jaki została ona pokazana, wielu widzów przyprawił o ciarki.

Najnowszy film autora słynnego horroru "Sierociniec" z 2007 r. dopiero co trafił na platformę streamingową, a już zdążył wzbudzić sporo emocji. "Śnieżne bractwo" J.A. Bayony oparte na jego scenariuszu napisanym wespół z Nicolasem Casariego (twórcy korzystali z książki Pablo Vierciego) opowiada o tragedii, do której doszło w Andach. W 1972 r. rozbił się tam urugwajski samolot.

Produkcja skupia się na losach ocalałych z katastrofy bohaterów, którzy przez ponad dwa miesiące mogli liczyć jedynie na siebie i towarzyszy niedoli (i to nie zawsze w taki sposób, jak moglibyście pomyśleć). Uhonorowany dwiema Europejskimi Nagrodami Filmowymi (za charakteryzację i fryzury oraz efekty specjalne) oraz nominowany do Złotego Globu za Najlepszy film nieanglojęzyczny tytuł wywołał u widzów skrajne reakcje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dla niektórych widzów to za dużo

Mająca premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji produkcja cieszy się dużym uznaniem krytyków. Na ten moment, przy 90 wystawionych opiniach, może się ona pochwalić 90 proc. "wskaźnikiem świeżości" w serwisie Rotten Tomatoes. Pośród pochlebnych komentarzy zwraca uwagę krótki wpis Bena Ben Kenigsberga z "New York Timesa". "'Śnieżne bractwo' to przewrotny film, który można oglądać tak, jak zobaczy go większość ludzi – w serwisie Netflix, w zaciszu własnego domu, z lodówką w pobliżu" – napisał.

I nawet jeśli miał rację (rozrysowane przez niego okoliczności przeciętnego seansu są przecież jak najbardziej powszechne i zapewne wiele abonentów w takich właśnie komfortowych warunkach ten tytuł oglądało), nie zmienia to faktu, że ta prawdziwa historia i jej wizualne ucieleśnienie, jakie zyskała na ekranie, nadal są w stanie mocno wstrząsnąć widzami.

Pikanterii dodaje fakt, że sekwencję katastrofy nakręcono dokładnie w tym samym miejscu, w którym ponad 50 lat temu wydarzyła się ona naprawdę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Śnieżne Bractwo | Oficjalny zwiastun | Netflix

"Jeszcze nie obejrzałem 20 minut, a już mam traumę na resztę życia", "Rozpłakałam się na sam koniec. Coś niesamowitego", "Prawdopodobnie najlepsza katastrofa samolotowa, jaką widziałem na ekranie" – portal Spider's Web przytacza wybrane komentarze widzów zamieszczone w serwisie X.

Film doceniają także i polscy odbiorcy. We wpisach na forum Filmwebu pod omawianym tytułem jeden z nich porównuje najnowszą produkcję do tej sprzed 30 lat, "Alive. Dramat w Andach" z Ethanem Hawke, również poświęconej temu strasznemu wydarzeniu. I robi to na korzyść dzieła Bayony, podkreślając, że "katastrofa jest odwzorowana perfekcyjnie", a "reżyser dobrze pokazał piękno i grozę miejsca, w którym znaleźli się ocaleli z katastrofy".

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o serialu "Detektyw: Kraina nocy", przyznajemy, na jakie filmy i seriale czekamy najbardziej w 2024 roku i doradzamy, które nadrobić z poprzedniego. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (24)
Zobacz także