RozrywkaNowy album podhalańskiej grupy InoRos

Nowy album podhalańskiej grupy InoRos

Nowy album podhalańskiej grupy InoRos

16.05.2014 15:31, aktual.: 21.05.2014 14:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Połączenie na płycie „Warto Było!” funkowych klimatów z etnicznymi elementami okazało się eksperymentalnym, ale bardzo ciekawym rozwiązaniem. Album zawiera więcej nietypowych połączeń. Skrzypce nadają najbardziej etniczny charakter całemu wydawnictwu, balansują na granicy folkloru podhalańskiego, brzmień bałkańskich, muzyki karpackiej i muzyki rozrywkowej. W partiach skrzypcowych pojawiają się także elementy jazzu w klimacie Didiera Lockwooda, a także brzmienia bliskowschodnie, które bardzo realistycznie odtwarza również akordeon. Skupiając się na wokalach można od razu zauważyć, ze są przesiąknięte specyficzną „południową” manierą, ale jednak występują w dwóch formach. Dominuje klasyczne popowo-rockowe brzmienie, przeplatające się z mocnymi partiami opartymi na charakterystycznym i rozpoznawanym w całej Polsce góralskim stylu emisji głosu.

Z pewnością płyta nie jest „na jedno kopyto”, jest bardzo różnorodna. Każdy utwór zaskakuje odmiennością brzmienia, ale zachowuje pewną spójność. Docelowo album miał być walką kontrastów i miał obijać się pomiędzy skrajnościami. Stąd takie pomysły jak np. połączenie funku i mocnych bałkańskich motywów w utworze „Odciąć Kupon Marzeń cz.2” czy lekkiego popowego „soundu” z ciężką heavy metalową perkusja i gitarami w kawałku „Ruda”. Jest to swojego rodzaju „żart” ze strony zespołu, aby w jednym momencie postawić słuchacza na nogi, i wzbudzić ciekawość. Nie są to pionierskie zabiegi, jednak biorąc pod uwagę to, co już grano na całym świecie przez tyle lat, w wersji – kolokwialnie mówiąc – „góralskiej”, takich pomysłów dotychczas nie było.

„Warto Było!” to nie tylko dziwne pomysły i eksperymenty, ale także dawka prostej, energicznej i tanecznej muzyki (bardziej zbliżonej do tej z albumu „Dobre Yes!”), a także spokojnych rytmów, pełnych przestrzennych „padów”, „bridge'ów” i „ambientów”, w których można oddać się choćby kojącym dźwiękom przyjemnie brzmiącego bezprogowego Fretlesa. Najnowszy album grupy InoRos jest czymś zarazem energicznym i relaksacyjnym, błahym i skłaniającym do refleksji oraz wprowadzającym w niepokój, a jednocześnie uspokajającym. Posłuchajcie i przekonajcie się, czy naprawdę „Warto Było?” zapoznać się z najnowszym materiałem zespołu.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także