Trwa ładowanie...

Mateusz Damięcki wspiera młodych lekarzy z Porozumienia Rezydentów OZZL. "Bądź Hipokratesem, a nie hipokrytą!"

Gwiazda serialu "W rytmie serca" w emocjonalnym wpisie na Facebooku poparł protest Porozumienia Rezydentów OZZL, którzy walczą m.in. o poprawę warunków pracy lekarzy.

Share
Mateusz Damięcki wspiera młodych lekarzy z Porozumienia Rezydentów OZZL. "Bądź Hipokratesem, a nie hipokrytą!"
Źródło: Facebook.com
d4ji0fr

Mateusz Damięcki, który wciela się w rolę młodego lekarza w popularnym serialu "W rytmie serca", opublikował Na Facebooku swoje słowa poparcia:

Przypomnijmy, że Porozumienie Rezydentów w serii protestów walczy o takie postulaty, jak:

  1. Zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do poziomu europejskiego nie niższego niż 6,8 PKB w przeciągu trzech lat.
  2. Likwidację kolejek.
  3. Rozwiązanie problemu braku personelu medycznego.
  4. Likwidację biurokracji w ochronie zdrowia.
  5. Poprawę warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia
d4ji0fr

Damięcki zwrócił uwagę, że rzeczywistość pokazywana w polskich serialach medycznych niekoniecznie jest zgodna z prawdą. Wykorzystując falę popularności serialu, aktor zwraca uwagę na potrzeby pracowników Polskiej Służby Zdrowia - niezbędne do tego, by mogli należycie opiekować się zdrowiem swoich pacjentów.

"Pracując w serialach o tematyce medycznej, spotykam się na co dzień z konkretnymi sytuacjami, które, choć zapisane w scenariuszu, stają się automatycznie fikcją, odzwierciedlają w pewnym stopniu rzeczywistość, która nas otacza. I która nas wszystkich, bez wyjątku dotyczy. Serial jednak nigdy nie pokaże całej prawdy - kto bowiem chciałby po ciężkim dniu zmagań z rzeczywistością wrócić do domu i dostać to samo na ekranie telewizora?".

Aktor zachęca do dzielenia się postem na Facebooku i wspierania tym samym dążenia młodych lekarzy. Emocjonalną wypowiedź poszerzył w najnowszym wpisie na swoim blogu:

d4ji0fr

*"Chciałbyś, żeby Twoim ukochanym, jedynym dzieckiem zaopiekował się w szpitalu ledwo wiążący koniec z końcem, przemęczony rezydent? *Ten, który właśnie uczy się po to, by w przyszłości brać odpowiedzialność nie tylko za pacjentów, ale i placówki oraz cały system zdrowotny? I bardzo proszę bez złośliwości - nie mylmy pojęć: "misja" nie zawsze musi oznaczać "działanie charytatywne". Minęła epoka Judymów, żyjemy w czasach, w których do pracy jeździ się samochodem, a nie w deszczu i błocie przedziera się do umierającego - bieda nie doda lekarzowi szlachetności. A nawet jeśli ktoś tak nadal na to patrzy - to nie o to tu chodzi".

Wpis został opatrzony wiele mówiącym nagłówkiem: *"Primum non nocere - bądź Hipokratesem, a nie hipokrytą". *

d4ji0fr

Podziel się opinią

Share
d4ji0fr
d4ji0fr