Trwa ładowanie...

Martyna Wojciechowska jak Angelina Jolie. Dziennikarka adoptowała dzieci z dalekich zakątków świata

W najnowszym wywiadzie podróżniczka wyznała, że zdecydowała się na adopcję na odległość. Jak na ten pomysł zareagowała jej 9-letnia córka Marysia?

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Martyna Wojciechowska jak Angelina Jolie. Dziennikarka adoptowała dzieci z dalekich zakątków świata
Źródło: ONS.pl
do8j6jk

Martyna Wojciechowska nie ukrywa, jak wiele w jej życiu zmieniło pojawienie się na świecie córki, Marysi. Jedynie dla niej podróżniczka potrafi zmienić swoje zawodowe plany. Nie zawsze była jednak pewna, że będzie mogła mieć dzieci. Gdy sama była nastolatką, przeszła przez chorobę nowotworową. Żyła w przeświadczeniu, że nigdy nie zostanie mamą. Uwierzyła bowiem w taką diagnozę lekarzy.

Nic więc dziwnego, że ciąża okazała się dla niej najlepszą niespodzianką w życiu. Po śmierci ojca Marysi, Wojciechowska stała się dla dziewczynki najważniejszą osobą w życiu. Dba o siebie, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że córka ma tylko ją. Ostatnio jednak Wojciechowska po raz kolejny zdecydowała się powiększyć rodzinę. Jak to możliwe? Prezenterka, jak sama powiedziała, postanowiła adoptować dzieci, które poznała podczas licznych podróży po świecie.

- Nie wymieniam konkretnej liczby tych dzieci, bo jestem w trakcie pewnych procesów, więc za wcześnie o tym mówić, ale poczucie odpowiedzialności już mam. (...) Najbliższą mojemu sercu córką jest Kabula z Tanzanii, która oficjalnie przed sądem musiała zeznać, że jest pod moją opieką. To świetna dziewczyna, której życie zmieniło się o 180 stopni. Studiuje i wyrasta na niezależną prawniczkę. Chce chronić praw osób chorych na albinizm w Tanzanii. Ale mam też dzieci na Filipinach. Jest tam rodzina, która mieszkała w grobowcu, i w jakimś sensie stałam się jej opiekunem. Jesteśmy w bliskim kontakcie, pomagam im uzyskać niezależność. (...) Najważniejsze, że dzieci się uczą, są zadbane. Moim marzeniem jest też, by wybudować w Tanzanii dom dla dziewczynek, bo na nich się skupiam. Mają o wiele trudniej w Afryce niż chłopcy - powiedziała na łamach "Show".

do8j6jk

Co ciekawe, rodzona córka Wojciechowskiej ucieszyła się, że wkrótce będzie miała rodzeństwo. Choć wie, że mama adoptowała dziewczynki jedynie na odległość, już teraz czuje z nimi szczególną więź. Marysia chciałaby jak najszybciej poznać swoje siostry.

- Marysia ma rodzeństwo. Mam wyjątkowo empatyczne dziecko, które cieszy się, że ma liczne rodzeństwo. Sama z siebie zorganizowała akcję w szkole i zebrała pieniądze na edukację Kabuli. Nalega, żebyśmy pojechały spotkać się z innymi dziećmi - podsumowała w dwutygodniku szczęśliwa podróżniczka.

Tu pobierzesz za darmo aplikację Program TV:

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

do8j6jk

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
do8j6jk
do8j6jk