M jak miłość - Widzowie nie kryją rozczarowania. Sztuczne lalki zamiast uroczych niemowlaków

W końcu stało się. Kinga z "M jak miłość" urodziła bliźniaczki. Widzowie, którzy choć zobaczą ten odcinek w lutym, najpierw oszaleli z radości, a po chwili zirytowali się na to, co zafundowali im twórcy serialu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ekipa "M jak miłość"
Ekipa "M jak miłość" (Instagram.com)
WP

Nie jest tajemnicą, że praca na planie filmowym trwa nieraz po kilkanaście godzin dziennie. Stres, presja czasu, częste duble i czasami niesprzyjająca pogoda - to wszystko, z czym na co dzień muszą zmierzyć się aktorzy. Nic więc dziwnego, że od czasu do czasu produkcja zatrudnia dublerów. Twórcy "M jak miłość" poszli jednak o krok dalej, co niekoniecznie przypadło widzom do gustu.

Katarzyna Cichopek opublikowała ostatnio zdjęcie, na którym pozuje z całą swoją serialową rodziną. Na fotce widzimy Marcina Mroczka, który w towarzystwie "swoich dzieci", trzyma w ramionach dwie "nowo narodzone córki": Zuzię i Emilkę.

WP

Z pewnością nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że bliźniaczki zostały zastąpione przez... lalki. Produkcja serialu uznała bowiem, że na ekranie zobaczymy zarówno prawdziwe niemowlaki, jak i te sztuczne. Wszystko po to, by nie przemęczać i nie stresować malutkich aktorów. Rozsądnie? Oczywiście, że tak. O dziwo jednak, nie wszystkim spodobał się ten pomysł.

Instagram.com
Podziel się
WP

Widzowie uważają, że lalki imitujące malutkie córeczki Zduńskich, są przerażające i sprawdziłyby się w horrorach. Niektórzy obawiają się też, że twórcom nie uda się ukryć faktu, że aktorzy tulą w ramionach sztuczne lalki. A wy jak oceniacie?

Instagram.com
Podziel się

Zobacz też: Kulisy filmowej charakteryzacji. Ile kosztuje profesjonalna lalka niemowlaka?

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP