Trwa ładowanie...

Laluna z "Królowych życia" zdobyła się na wyznanie. Kilka razy otarła się o śmierć

Laluna to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek "Królowych życia". Otwarcie mówi o swoim, delikatnie mówiąc, barwnym życiu. Wyliczała niedawno, co zrobiła, by poprawić swoją urodę. Teraz opowiedziała, że kilka razy walczyła o życie.

Share
Laluna opowiedziała o trudnej przeszłościLaluna opowiedziała o trudnej przeszłościŹródło: kadr z programu
d4htm98

Laluna Unique, bo pod takim pseudonimem występuje w show TTV, jest jedną z najbarwniejszych postaci "Królowych życia". Laluna zaprosiła kamery do swojego życia i chętnie mówi nie tylko o tym, jak teraz wygląda jej codzienność, ale i o tym, co doprowadziło ją do obecnego momentu w życiu.

Laluna otwarcie mówi o operacjach plastycznych, jakim się poddała. Jak sama wyjawiła, od dawna miała wyobrażony wizerunek "najlepszej wersji siebie" i konsekwentnie dążyła do jego osiągnięcia. "Miałam robiony zabieg odsysania bardziej nóg, z tyłu ręce i plecy górne. Kocie oczy, lifting ust, lifting brwi, lifting policzków, czyli podciąganie. Nos, ale tylko czubek nosa mniejszy leciutko, zadarty do góry. Liposukcja mocna podbródka" – wymieniała w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo: Czego w swoim życiu żałuje Dagmara Kaźmierska?

Teraz celebrytka otworzyła się na temat swojego stanu zdrowia. W rozmowie z Pomponikiem wspomniała, że w dzieciństwie mierzyła się z poważną chorobą. – Do trzynastego roku życia chorowałam bardzo mocno na padaczkę. Doszło do tego, że miałam sparaliżowane całe ciało i nikt nie wiedział, czy kiedykolwiek odzyskam nad nim władzę. Tak naprawdę nie dawano mi szans na przeżycie – przyznała gorzko.

d4htm98

Dziś walka z chorobą jest dla Laluny raczej tylko traumatycznym wspomnieniem. Niemniej, życie jej nie oszczędzało. Musiała przed laty pogodzić się ze stratą ojca, który zmarł na raka płuc. Jako dorosła już kobieta znów walczyła o życie. Mocno ucierpiała w wypadku na autostradzie w Hamburgu. I znów rokowania lekarzy nie były najlepsze.

– Nieprzytomną przetransportowano mnie helikopterem do szpitala w Hamburgu. Przeszłam dwie operacje, a potem przez rok musiałam chodzić o kulach. Metalowa część w mojej nodze ciągle piszczy na bramkach na lotniskach – zdradziła w rozmowie z serwisem.

Dlatego też, jak sama przyznaje, dziś stara się czerpać z życia pełnymi garściami. Zdaje sobie sprawę z jego kruchości i ulotności chwil i nie ma zamiaru marnować ani jednej z nich. Nic dziwnego więc, że na każdym kroku podkreśla, że żyje w zgodzie ze sobą i czerpie z tego przyjemność – nawet jeśli u innych wzbudza to konsternację.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4htm98
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4htm98
d4htm98