"Kuba Wojewódzki". Dawid Ogrodnik dogryzł prowadzącemu. Zapadła cisza

"Kuba Wojewódzki". Dawid Ogrodnik dogryzł prowadzącemu. Zapadła cisza
Źródło zdjęć: © ONS.pl

22.10.2019 23:46, aktual.: 23.10.2019 07:24

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W najnowszym odcinku programu "Kuba Wojewódzki" pojawili się Dawid Ogrodnik oraz Piotr Adamczyk. Ten pierwszy dał się prowadzącemu we znaki. W pewnym momencie, nie chcąc odpowiedzieć na zadanie pytanie, inteligentnie dociął Wojewódzkiemu.

Dawid Ogrodnik: "W liceum wołali na mnie 'Kuba Wojewódzki'"

Dawid Ogrodnik, pierwszy gość ostatniego odcinka, zdradził, że w czasach liceum miał dość nietypowe przezwisko.

- Pamiętam, że jak byłem w liceum, dosyć często wołano do mnie "Kuba Wojewódzki!" - wyjawia Dawid Ogrodnik.

- Myślę, że jak powstanie film biograficzny o tobie, mam duże szanse ciebie zagrać - dodaje.

Wojewódzki po dłuższym namyśle stwierdził, że rzeczywiście jest podobny do młodego aktora. Dodał, że prawdopodobnie chodzi o urok osobisty. Gość programu zdecydowanie zaprzeczył, twierdząc, że podobieństwo dotyczy wyłącznie inteligencji.

- Czy w tak małym kraju można wyżyć unikając PR-u? - zaczął Wojewódzki, który w uszczypliwy sposób nawiązał do tego, że Ogrodnik uparcie unika mediów i rozmów z dziennikarzami.

Aktor długo unikał odpowiedzi na to pytanie, jednak prowadzący nie odpuszczał. W końcu uległ i stwierdził:

- Przecież też dbam o PR, przecież nie jestem tu, bo zaprosił mnie Kuba Wojewódzki.

Po tych słowach Wojewódzki zaniemówił. Po chwili milczenia pochwalił Ogrodnika za inteligencję.

Dawid Ogrodnik: "Pracowałem w rzeźni"

W pewnym momencie Kuba Wojewódzki chciał upewnić się, czy Dawid Ogrodnik zajmował się wycinaniem indykom tylnych części ciała. Aktor przyznał się do wykonywania tego typu zawodu, który niespodziewanie otworzył mu drogę do dalszej kariery. Dzięki pracy w rzeźni otrzymał rolę w łotewsko-belgijskim filmie "Oleg".

Dodał również, że praca w tym miejscu była podwójnie interesująca, gdyż wraz z nim pracowali więźniowie odsiadujący wyroki za drobne przestępstwa.

- Część z moich współpracowników to byli więźniowie, którzy pracowali w białych czepkach. Raz ze względu na brak czepków musiałem wziąć ten biały, jednak szefowa stanowczo zabroniła. Nie posłuchałem jej i założyłem jeden z nich. Miałem wtedy jeszcze bardzo długie włosy i wąsy. Gdy grupa pracujących więźniów mnie zobaczyła, zapytała: "Co tam, Orlando Bloom?" - opowiada.

Praca w rzeźni miała dla aktora również wymiar społeczny. Ogrodnik bowiem nawiązał koleżeńską więź z jednym z więźniów. Dzięki temu spojrzał na różne sytuacje życiowe z innej perspektywy.

Piotr Adamczyk: "Trenowałem boks, musiałbym ci oddać"

Drugim gościem Kuby Wojewódzkiego był Piotr Adamczyk. Prowadzący zauważył, że aktor gra głównie same dobre postacie. Dodał również, że nie byłby w stanie uderzyć osoby o tak łagodnym usposobieniu.

- Cieszy mnie to. Trochę trenowałem boks, więc musiałbym ci oddać - odpowiedział Adamczyk.

Wojewódzki zapytał Adamczyka, czemu zdecydował się akurat na ten konkretny sport walki. Aktor odpowiedział, że chciał pokazać zupełnie inne oblicze swojej osoby. W metaforyczny sposób porównał swój zawód do instrumentu, który pragnie wydobywać z siebie różne dźwięki.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (18)
Zobacz także