Eurowizja 2022. Na kogo stawia Halina Frąckowiak? "Ten ktoś będzie musiał zachwycić też zagraniczną publiczność"

Czym będzie kierować się Halina Frąckowiak przy preselekcjach do Eurowizji?
Czym będzie kierować się Halina Frąckowiak przy preselekcjach do Eurowizji?
Źródło zdjęć: © AKPA
Przemek Gulda

18.02.2022 17:05, aktual.: 18.02.2022 17:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nie lubi rywalizacji, zagłosuje na tego, kto ją zachwyci. Tak Halina Frąckowiak komentuje swój udział w jury zajmującym się preselekcją polskich wykonawców do tegorocznego konkursu Eurowizji. - Chcę wszystkich poznać, posłuchać, spotkać się z ich twórczością. Każdy ma taką samą szansę - mówi w rozmowie WP piosenkarka.

Wraz z Haliną Frąckowiak tegorocznych wykonawców będą oceniać dziennikarz Marek Sierocki, dyrektor programowy TVP Krystian Kuczkowski, dyrektor programu 1 Polskiego Radia Marcin Kusy oraz kompozytor i muzyk Szymon Orłowski. Wyniki ich pracy mają być znane 19 lutego.

Przemek Gulda: Jak się pani poczuła, kiedy zaproponowano pani wzięcie udziału w pracach jury?

Halina Frąckowiak: Bardzo się ucieszyłam i przyjęłam tę propozycję jako miłe wyróżnienie. A nawet zaszczyt, wyraz uznania i zaufania, pamiętając też, że wiąże się to z odpowiedzialnością za dobry wybór spośród wszystkich kandydatów - często także wspaniałych - tego jednego, najlepszego.

Jakimi kryteriami będzie się pani kierować, oceniając uczestników i uczestniczki preselekcji?

- Na wybór składa się wiele elementów: ocena utworu, czyli muzyki, tekstu, aranżacji, ale także prezentacji, czyli osobowości wykonawcy, jego poziomu i klasy. Nie jest to niestety takie łatwe, obiektywne i niepodważalne jak w przypadku sportu: tam najlepszy jest ten, kto pierwszy dobiegnie do mety.

To dużo kryteriów. Ale które będzie najważniejsze?

- Chodzi o poczucie, że coś mnie zachwyca. Że będąc na koncercie, nie chcę z niego wyjść. Mam ochotę, aby trwał i trwał, pragnę słuchać tego artysty bez końca. To jest moje subiektywne spojrzenie - najważniejsza sprawa w mojej ocenie innych wykonawców i wykonawczyń.

Ma pani swoich faworytów wśród tegorocznych uczestników i uczestniczki?

- Nie chcę nikogo faworyzować już na tym etapie. Chcę wszystkich poznać, posłuchać, spotkać się z ich twórczością. Każdy ma taką samą szansę.

Ale zna ich pani?

- Jasne, słyszałam o nich wcześniej. Ale nie będę się kierować tym, kogo znam lepiej czy dłużej. Zależy mi na tym, by dowiedzieć się, co się u nich ostatnio wydarzyło pod względem artystycznym i jaki to miało wpływ na to, co obecnie prezentują. Podczas tego typu konkursów i rywalizacji czasem świetnie wypadają osoby, które niekoniecznie mają największy dorobek czy szanse wynikające z dotychczasowych osiągnięć. Zdarza się też, że ktoś po prostu ma swój dobry dzień i wypada lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Czasem bywa też odwrotnie: ktoś świetny nie zdobywa laurów, bo jego dzień jest gorszy.

A czy pamięta pani swoje uczestnictwo w konkursach?

- Tak, oczywiście. Wielokrotnie brałam w nich udział. Konkursy mają taką specyfikę: jak sama nazwa wskazuje, konkuruje się z innymi wykonawcami. Osobiście nie fascynuję się rywalizacją. Jest mnóstwo piosenek, które na zawsze weszły do rodzimego kanonu, a choćby w Opolu nie uzyskiwały wysokich not. Bo przecież chodzi przede wszystkim o spotkanie muzyki i artystów, o wymianę doświadczeń i emocji. A to jest istotą radości wynikającej z uczestniczenia w koncertach festiwalowych.

Ale w preselekcji trzeba będzie kogoś wybrać. Na dodatek to tylko początek walki...

- Tak, oczywiście. Ten ktoś będzie musiał później zachwycić także zagraniczną publiczność. Wydaje mi się jednak, że tak naprawdę bardzo trudno jest powiedzieć, co jej się spodoba.

A pani miała chęć się jej spodobać? Robić karierę za granicą?

- Miałam takie propozycje. W moim przypadku oknem na świat miały stać się Włochy i Stany Zjednoczone. Nie zdecydowałam się na to, tęskniłam za powrotem do Polski.

Żałuje pani?

Odpowiem nieco wymijająco: najważniejsze jest to, co się spełnia, zanim tego zapragniemy. Jeśli coś się nie stało, to znaczy, że tak miało być. A wracając do preselekcji - mój wybór oparty będzie o przekonanie, że to właśnie "ten" lub "ta" ma pojechać na festiwal. Niech wygrają najlepsi. Będę głosować na tego, kto dotknie mojego serca swoją artystyczną osobowością i wykonaniem.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (19)
Zobacz także