Etyczka Magdalena Środa: "Pomagam Ukraińcom, nie licząc w zamian na punkty"

Krystian Ochman dostał od ukraińskiego jury zero punktów
Krystian Ochman dostał od ukraińskiego jury zero punktów
Wojciech Olkusnik

17.05.2022 16:37, aktual.: 18.05.2022 20:12

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Zapytaliśmy profesor Magdalenę Środę, czy Polacy słusznie oczekiwali punktów od ukraińskiego jury za pomaganie uchodźcom w czasie wojny. - Nie po to przyjęłam pięcioosobową rodzinę do małego mieszkania, aby oczekiwać w zamian punktów w jakimś konkursie piosenki - mówi etyczka.

Sprawa braku punktów dla Polski od ukraińskiego jury zaogniła świetne dotąd stosunki polsko-ukraińskie, oparła się o dyplomację (wypowiedział się ambasador Ukrainy), i zelektryzowała nasz naród. Całe szczęście, że nie mamy poważniejszych kłopotów i rosyjskie bomby nie lecą nam na głowę, więc brak punktów na Eurowizji urasta do naszego najważniejszego problemu - ta zniewaga i potwarz wymaga reakcji urażonego narodu.

Przypomnijmy: w czasie finału Eurowizji ukraińskie jury przyznało nam 0 – słownie: zero – punktów za piosenkę Ochmana. My im maksimum, czyli 12. Wyszedł z tego spory zgrzyt.

Komentarze w sieci nie pozostawiają wątpliwości: wyszliśmy na frajerów. Polacy to naród szlachetny, dobry, czuły, pomagający wszystkim. I co nas za to spotyka? Kompletny brak wdzięczności.

Oto kilka z autentycznych komentarzy z forów internetowych:

"Przyjmujemy was pod swój dach, żywimy, a wy nie możecie nam przyznać nawet jednego punktu. Żałosne";

"Od Ukrainy, my Polacy dostaliśmy ZERO! To pokazuje, jak nas cenią";

"Daje wam to coś do myślenia? Czas zmienić wajchę! Przebudźcie się!";

"A może sprawdzić ukraińskie jury, czy aby to nie V kolumna, bo takie są odczucia ludzi";

"Jak tu ugrać coś na Eurowizji, jak Ukraina daje na 0 pkt. Kolejny raz pokazali swój nacjonalizm w stosunku do nas. Po wojnie też nam tak podziękują za naszą gościnność";

"My Ukrainie 12 punktów. Zgadnijcie, ile Ukraina nam przyznała punktów? Więcej pomagajmy Ukrainie z odruchów serca. Więcej! Na pewno odpłacą nam tą samą dobrocią".

Czy poczucie zawodu i niesprawiedliwości jest na miejscu? Może ukraińskie jury rzeczywiście zachowało się nie fair? Z drugiej strony, jeśli pomagamy Ukrainkom uciekającym z dziećmi przed bombami, śmiercią, gwałtami i głodem, to czy naprawdę musimy liczyć na coś tak banalnego i być tak małostkowi, aby oczekiwać punktów od ukraińskiego jury za piosenkę na konkursie?!

Czy nie starczą nam zapewnienia prezydenta Zełenskiego, że dziękuje Polsce i jest dozgonnie wdzięczny? Czy nie starczą słowa samych Ukrainek, ich córek, dzieci, mężów, że są wdzięczni za wszelką pomoc, że dziękują Polsce, Polakom za naszą opiekę medyczną, schronienie i jedzenie? Mówią to ze łzami w oczach, tuląc dzieci ocalone przed ruską rzezią. Czy naprawdę potrzebujemy jeszcze tych cholernych 12 punktów od jury, żeby poczuć się docenieni?!

Sprawa dotarła nawet na szczeble dyplomatyczne: o wstydzie za nieprzyznanie nam punktów mówił minister kultury Ukrainy. Ambasador Ukrainy w Polsce skrytykował biurokratów w jury:

Zwykli Ukraińcy też przepraszali, pisząc na przykład na forach: "Drodzy Polacy! My Ukraińcy dajemy wam nie 12 punktów na Eurowizji. Dajemy wam 100 milionów punktów. Ale najważniejsze, że oddajemy wam nasze serca".

O etyczny aspekt pomocy Ukraińcom zapytałem profesorkę etyki Magdalenę Środę.

- Nie po to udzielamy ludziom pomocy, żeby mieć potem wobec nich jakieś oczekiwania - mówi prof. Środa. - Ludzka wdzięczność jest "produktem ubocznym" naszej pomocy. Podziękowania zawsze są miłe, ale przecież pomagamy, bo jesteśmy altruistyczni czy empatyczni. Natomiast jeśli naszą główną motywacją jest oczekiwanie wdzięczności czy wzajemności, to nie są motywacje etyczne.

Profesorka etyki Magdalena Środa
Profesorka etyki Magdalena Środa Beata Zawrzel/REPORTER

- Ja sama mam teraz w domu pięcioosobową rodzinę z Ukrainy, mimo że mieszkam na 46 metrach kwadratowych - dodaje etyczka. - Nie oczekuję, że w zamian za tę pomoc Polska w jakimś konkursie dostanie punkty od Ukrainy. To absurd!

- Moralny aspekt pomocy musi być oparty na działaniu bezinteresownym - kontynuuje prof. Środa. - Pomagam, ponieważ ktoś potrzebuje pomocy, a nie dlatego, że oczekuję wdzięczności, nagrody, wzajemności czy innego ekwiwalentu. Bo wtedy to jest działanie interesowne, pragmatyczne czy nawet egoistyczne.

Zdaniem etyczki akcja zniechęcana nas do Ukraińców po finale Eurowizji mogła być nawet sterowana:

- Cała ta burza mogła być wywołana przez prorosyjskich trolli i miała służyć wznieceniu nastrojów ksenofobicznych. A ksenofobię łatwo - jak widać - wywołać czymkolwiek, nawet przy pomocy czegoś tak banalnego, jak Eurowizja - mówi etyczka.

Sebastian Łupak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także