Trwa ładowanie...

Efekt uboczny "Korony królów". Jacek Kurski ma powody do dumy

"Korona królow" raz po raz zbiera gromy krytyki. Widzowie nie opuszczają żadnego odcinka, by wytknąć wpadkę i... nabijają oglądalność TVP.

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Efekt uboczny "Korony królów". Jacek Kurski ma powody do dumyŹródło: Materiały prasowe
d3oogc0
d3oogc0

Od premiery najnowszej telenoweli TVP minęło zaledwie kilka dni, a już widać coraz bardziej narastające nią zainteresowanie. Podczas każdego odcinka widzowie na bieżąco komentują produkcję na Twitterze, błyskotliwie zauważając, że taka aktywność w sieci z pewnością przekłada się na milionową oglądalność. Tezę tę potwierdza Jacek Kurski, który pochwalił się, że po 5 epizodzie serial utrzymuje widownię na poziomie ponad 3 mln. Nie da się ukryć, rozgłos zdecydowanie działa na korzyść "Korony królów".

Co więcej, mimo wciąż wielu sceptycznych komentarzy i doszukiwania się wpadek, widzowie znajdują też pozytywne strony produkcji. Nie przepuszczają jednak okazji, by wbić szpilę za warstwę wizualną i skromny jak na taką produkcję budżet.

Co ciekawe, dostrzegli też pozytywny "efekt uboczny", jaki wywołuje serial. Widzowie coraz częściej szukają informacji i chłoną wiedzę na temat Łokietka, Kazimierza Wielkiego czy Aldony Anny. Zauważają też, że akcja z odcinka na odcinek nabiera tempa, a poszczególne sceny są przygotowywane z większą pieczołowitością niż w poprzednich na początku.

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d3oogc0
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3oogc0