Dla TVP to potężna strata. TVN może zbić majątek na skokach narciarskich

Edward Miszczak poinformował o przeniesieniu skoków narciarskich do TVN
Edward Miszczak poinformował o przeniesieniu skoków narciarskich do TVN
Źródło zdjęć: © East News | Artur Zawadzki/REPORTER
Magdalena Drozdek

11.10.2021 07:52

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Po ponad 20 latach zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich znikają z TVP. Od najbliższego sezonu będzie je można oglądać w TVN. Eksperci nie mają wątpliwości, że dla TVP to wręcz katastrofa. A dla TVN? Szansa na niemały zysk.

Na początku października gruchnęła wiadomość o tym, że transmisje z Pucharu Świata w skokach narciarskich będą pokazywane w TVN, a nie jak od wielu lat - w Telewizji Polskiej. Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji turnieje PŚ, mistrzostw świata w skokach i biegach narciarskich z udziałem polskich zawodników jako ważne społecznie wydarzenia sportowe muszą być pokazywane w darmowym kanale. W ostatnich sezonach można je było oglądać w kanałach Telewizji Polskiej, na mocy sublicencji od Discovery.

Informację tę nie najlepiej przyjęto w TVP, ujmując to dyplomatycznie. Wystosowano emocjonalny komunikat, w którym pisano dosłownie o "opamiętaniu się". Teraz eksperci oceniają, że TVN może naprawdę sporo zyskać dzięki pokazywaniu PŚ w skokach.

- To historyczna zmiana w naszej ofercie programowej. Ucieszą się z niej widzowie naszego głównego kanału i wszyscy fani skoków w Polsce. Damy z siebie wszystko, by zobaczyli tę kultową dyscyplinę w niespotykanej dotąd odsłonie - komentował Edward Miszczak.

I tak faktycznie może być z perspektywy TVN. W minionym sezonie, jak przypominają Wirtualne Media, turnieje PŚ w skokach narciarskich oglądało w TVP1 średnio 3,16 mln widzów. W trakcie transmisji telewizyjna Jedynka nie miała sobie równych. TVN dla porównania oglądało w tym czasie "zaledwie" 428, 6 tys. osób. Nokaut.

Teraz nie brakuje głosów ekspertów, którzy wyliczają, jak wiele TVN zyska na nowym dla siebie widowisku.

- Takie wydarzenia przyciągają znacznie większą widownię niż większość filmów i seriali, a co za tym idzie ich monetyzacja jest bardzo wysoka. Dodatkowo, w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji jest wpisana możliwość emitowania reklam w trakcie wydarzeń sportowych, która sprawia, że potencjał monetyzacji jest jeszcze większy - komentuje Mateusz Czaplicki z domu mediowego Publicis Groupe w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.

Eksperci z domów mediowych punktują również, że transfer skoków z TVP do TVN może "odmłodzić" widownię skoków narciarskich, co w przyszłości dałoby Polskiemu Związkowi Narciarskiemu nowe argumenty do negocjowania praw sponsorskich. Nowa stacja równa się nowi reklamodawcy? Niewykluczone.

A co z TVP?

- Dla TVP to poważny problem, właściwie katastrofa. TVP ponosi straty na poziomie wizerunkowym, ale też biznesowo-finansowym oraz programowym. Skoki to spory wolumen zawodów. Transmisji jest dużo i są na tyle chętnie oglądane, że właściwie stanowią taki swoisty kręgosłup ramówki zimowej dla nadawcy. Zapewniają mu stałą, cykliczną i potężną oglądalność, ale też mocny udział w rynku – komentuje dla WM Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (297)
Zobacz także