Trwa ładowanie...

"Bitwa o tron" w Teatrze Syrena. Historia Polski w eurowizyjnej oprawie [RECENZJA]

Na scenie warszawskiego Teatru Syrena udało się zrobić coś więcej niż tylko autorski musical zahaczony o historię Polski. "Bitwa o tron" to spójne, zgrabne, dynamiczne i porywające widowisko, które mimo przesycenia kiczowatymi stylizacjami, bawi i uczy.

Share
"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller
"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller
d4kwrar

"Bitwa o tron" Jacka Mikołajczyka to artystyczny miks. Jest w tym autorskim musicalu Syreny coś z Eurowizji (nawet bardzo dużo), coś z popularnej gry "Wiedza to Potęga", a także dużo ze znanego w stolicy kabaretu "Pożar w Burdelu". Choć sam autor w programie i wywiadach przyznaje, że wśród inspiracji były też musicale "Six" czy "Hamilton", to ewidentnie do tej listy trzeba dopisać też "Zakonnicę w przebraniu" - niezwykle udany musical w reżyserii Mikołajczyka, który do dziś króluje na scenie Teatru Muzycznego w Poznaniu.

"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller
"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller

"Bitwa o tron" (nie ma wiele wspólnego z "Grą o tron") ma konstrukcję wyjętą wprost z telewizyjnych talent show: są prowadzący (Piotr Siejka jako o. Augustyn Kordecki oraz Jacek Pluta jako ks. Piotr Skarga), jest jury (Beatrycze Łukaszewska jako Bona Sforza i Magda Gessler w jednym, Katarzyna Walczak - kobieta z klasą, czyli Anna Wazówna, Magdalena Placek-Boryń/Karolina Gwóźdź – Marysieńka w stylizacji "Krainy lodu", Marta Walesiak-Łabędzka – ta o pseudonimie caryca, o nazwisku Wielka), jest orkiestra na żywo (zrywna muzyka, dobre piosenki i kierownictwo muzyczne Tomasza Filipczaka), są wreszcie i oni. Uczestnicy.

"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller
"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller

O uznanie widowni zabiega ośmiu polskich królów - każdy z przebojową piosenką autorstwa Jacka Mikołajczyka i Tomasza Filipczaka. Każdy tekst zahaczony jest w biografii króla, zaś muzyki nie powstydziłyby się musicale na West Endzie, czy paryskie rewie.

"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller
"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller

Piosenki są inspirowane muzyką krajów, z których pochodzili władcy. Na szczególne brawa zasługuje trzech reprezentantów syreniej "Bitwy": Maciej Dybowski, który w estetyce Eltona Johna i trochę Abby śpiewa jako Zygmunt III Waza, Przemysław Glapiński w stylizacji Michała Wiśniewskiego jako porywający Jan Kazimierz Waza oraz Marcin Wortmann, który tak pierwszorzędnie śpiewa, że August II Mocny – jego bohater, mógłby być dumny. Przekaz wzmacniają kolorowe i eurowizyjne stylizacje Tomasza Jacykowa. Z udaną reżyserią świateł (Artur Wytrykus) i dobrze ułożoną choreografią (Santi Bello, Patryk Gładyś) wciągają widza w kolorowe show.

"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller
"Bitwa o tron", reż. Jacek Mikołajczyk / Teatr Syrena w Warszawie / Fot. Michał Heller

"Bitwa o tron" nie tylko prezentuje ciekawe fakty historyczne, ale także podkreśla znaczenie kobiet w polskiej historii. Jurorki show doskonale punktują wady i zalety polskich władców. Te wszystkie składowe dają nam spójne, zgrabne, dynamiczne i porywające widowisko, które mimo przesycenia kiczowatymi stylizacjami - bawi i uczy widza w każdym wieku. Ponieważ zwycięzcę "Bitwy o tron" wskazują widzowie, to moja "10" wędruje do Jacka Mikołajczyka. Tak powinno się robić rozrywkę i przywracać świetność Syrenie, która w swoim genotypie ma rewie i widowiska. Tak też powinno się zachęcać do polskiej historii, która skrzy się od anegdot. Habemus hit!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4kwrar

Podziel się opinią

Share
d4kwrar
d4kwrar