WP

"Ameryka Express": Oko bawoła, rzucanie plecakiem i wielkie zwycięstwo. Aleksandra Domańska dotarła na metę!

Po kilku tygodniach zmagań w Ameryce Południowej nadszedł czas na ostateczne starcie. W ostatnim odcinku zostały trzy pary, które stanęły do walki o Złoty Amulet i zwycięstwo całego programu. Przed nimi były niełatwe zadania kulinarne i sporo biegania.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Finał "Ameryka Express" wzbudził sporo emocji
Finał "Ameryka Express" wzbudził sporo emocji (Instagram.com)
WP

W finale znaleźli się wszyscy najmłodsi uczestnicy programu. Gra o zwycięstwo rozpoczęła się w świętej dolinie Inków.

"Zdecydowanie faworytką jest Pamela. Zakochałem się od razu” powiedział Mateusz.

"Ja byłam przekonana, że odpadnę w czwartym odcinku” podkreślała Ola Domańska.

WP

Do puli trafił Złoty Amulet. Aby go zdobyć, uczestnicy musieli wydobyć sól z wody wypływającej ze wzgórz. Utrudnieniem była potrzeba oszacowania ciężaru soli i spakowania do worka 30 kg. Za nadwagę, jak i niedowagę pary czekała kara. Ola rozpoczęła od narzekania:

"Kochanie, czy my naprawdę musimy biegać?”
"Ola wiele razy chciała rezygnować z programu. Rzucała plecakiem, co już przejdzie do mainstreamu” - powiedział Mateusz.
"Czemu ja zawsze muszę być na szarym końcu?” - żaliła się Ola.

Przeniesienie worków soli nie należało do najłatwiejszych.
"Będę cię dopingować Dawid. Jesteś super. Jesteś super facetem!” - Ola swoją pomoc ograniczyła do pięknych słów.
"Zaraz ci pomogę, zaraz… o tu. Chodź. Jak jest więcej, to może odsypuj trochę.”

Idealną wagę osiągnęli Ania i Maciek i od razu mogli ruszyć w dalszą drogę.

WP

Pary miały zagrać w jedną z najpopularniejszy gier w żabki. Trzeba było zdobyć określoną ilość punktów. Za nietrafione rzuty uczestnicy musieli wypić chichę – napój alkoholowy, który fermentuje dzięki ludzkiej ślinie.

"Pan powiedział: ‘pijcie, to są elektrolity’, więc nic nas tak nie motywuje” - powiedziała Pamela, która całkiem dobrze sobie radziła zarówno w grze, jak i piciu.
"Ja dzisiaj miałam taktykę taneczną. Ruchy z lat 90.” Pamela była w dobrym humorze.
"Jestem z ciebie dumny jak Papa Smerf ze Smerfetki” - powiedział Mateusz do Pameli po tym, jak bardzo dobrze trafiała do celu.

Kolejna misja rozegrała się na markecie. Pary musiały nauczyć się nazw ziemniaków, a potem odnaleźć trzy wskazane odmiany na targu.

"Próbowałem załatwić to zadanie urokiem osobistym” - Maciek w szale biegał po targu.

WP

Jako pierwsi zadanie wykonali FitLovers. Drudzy ziemniaki zebrali Ania z Maćkiem, ale to oni dotarli jako pierwszy do Agnieszki i wygrali Złoty Amulet.

Rozpoczęła się walka o ścisły finał. Każda osoba z pary musiała zjeść zupę caldo de cabeza – tradycyjny bulion z bawolim okiem.

"O kur…a, jakie to jest niedobre” - taka była pierwsza reakcja Ani.
"Smakując siko-rzygo-ślinę” - podsumował Maciek.
Ania powiedziała: "Trzeba było wypić wodę z tłuszczem i zajeść to okiem.”

Wszyscy przystąpili do wykonania zadania, Ola zaczęła płakać nad talerzem. Dawid zjadł oko jako pierwszy.

WP

"Dawno się tak nie uśmiałem” skwitował całą sytuację.

Ola dorównała mu tempa i jako pierwsi ruszyli w dalszą drogę. FitLovers zrezygnowali z jedzenia.

Uczestnicy sporo biegali, aby wykonać kolejne zadanie i dostarczyć znalezione świnki morskie do ich nowych domów. Potem musieli zagrać melodię

„Wlazł kotem na płotek” na fletni Pana. Maciek poradził sobie z tym zadaniem ekspresowo. Domańscy znowu mieli problem ze złapaniem stopa.

WP

"Jesteśmy w d..pie, kur…a.” Do ścisłego finału przeszli FitLovers i Ola z Dawidem. Z programu odpadli Ania z Maćkiem.

Ostatnie starcie rozegrało się w Cuzco. Konkurencja była dziecinnie prosta, ale wymagała sprawności fizycznej. Jedna osoba z pary trzymała gliniany dzban. Druga osoba napełniała dzban przeciwnika wodą. Ten, kto dłużej utrzymał naczynie wygrywał Amulet i zyskiwał dwuminutową przewagę w dalszym wyścigu.

"Masz dłuższe ręce” - powiedział Dawid do Mateusza.
Ten odpowiedział: "Nie tylko ręce…"

Ola miała problem z trafieniem wodą do dzbana.

"Ja jej muszę pomóc, bo ma zeza" – śmiał się Mateusz.

Dawid upuścił dzban jako pierwszy.
„Zrobił to specjalnie, bo widział, że mam 500 kolek w brzuchu i sapię, a Pamela biega jak gazela" – broniła go Ola.

Wyścig ruszył dalej. Uczestnicy musieli zebrać pochowane w całym mieście wstążki z kolorami flagi Cuzco. Ola ponowie stała się nerwowa. Rzuciła plecakiem o chodnik.

"Mogło wyglądać, że dostałam szału, ale wiedziałam, że to ostatni odcinek i ostatni raz rzuciłam plecakiem. (…) To mój najlepszy rzut plecakiem"

Domańska starała się śmiać sama z siebie. Ta para, która jako pierwsza złożyła całą flagę i dotarła do Agnieszki, wygrywała program.

Jako pierwsi na macie pojawili się Aleksandra Domańska z bratem.

"Wiecie co jest najgorsze? Mam tylko trzy miesiące, żeby rozkochać w sobie takiego chłopaka, bo jak on zobaczy ten program, to będzie masakra” – powiedziała Ola.

Aktorka popłakała się z radości ze zwycięstwa. Dawid był z niej dumny.

"Mam nadzieję, że uwierzysz w siebie! (…) To była moja najlepsza przygoda w życiu."

Polub WP Teleshow
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP