Aktor "365 dni" odpowiada na krytykę. Pytają, czy mu nie wstyd

Aktor "365 dni" odpowiada na krytykę. Pytają, czy mu nie wstyd
Źródło zdjęć: © East News, Materiały prasowe
Magdalena Drozdek

23.06.2020 11:08, aktual.: 23.06.2020 14:46

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Są aktywiści, którzy chcą zdjęcia filmu z Netfliksa" - przyznaje Otar Saralidze, jeden z aktorów "365 dni". Erotyk na podstawie książek Blanki Lipińskiej jest hitem na świecie. Jest sporo krytycznych głosów. Aktor postanowił na nie odpowiedzieć.

"365 dni" to polski film, o którym usłyszano i w Arabii Saudyjskiej, i na Filipinach, a przede wszystkim w USA i Wielkiej Brytanii. Odkąd erotyk jest dostępny na Netfliksie, nabrał drugiego życia po polskiej premierze na początku 2020 r. Jest też jeszcze więcej kontrowersji.

Brytyjska organizacja Pro Empower, która zajmuje się nadużyciami seksualnymi w szkolnictwie wyższym, wystosowała apel do Netfliksa, w którym nawołuje, by filmowi towarzyszyła informacja, że przedstawia on nadużycia seksualne, promuje kulturę gwałtu i toksyczną męskość. Co więcej, chcą usunięcia filmu z platformy i zbierają na to podpisy.

Jak na krytykę reagują gwiazdy produkcji? Wypowiedział się na ten temat Otar Saralidze. W "365 dniach" wciela się w Domenico, pracownika Massimo i nowego przyjaciela Laury.

Saralidze nagrał filmik na Instagramie, w którym odpowiada na krytykę.

- Dostaję pytania o to, czy jest mi wstyd? Wygląda na to, że są aktywiści, którzy chcą zdjęcia filmu z Netfliksa. Niektórzy uważają, że obraża kobiety. Ja nigdy tak o nim nie myślałem - komentuje.

- Dla mnie film jest formą sztuki, rozrywką. Dlaczego mamy zdejmować ten film z platformy? Bo ktoś czuje, że obraża jego uczucia? Dlaczego by w takim razie nie zdjąć filmu, w którym czarny charakter zabija ludzi? Przecież dają zły przykład - przyznaje.

I dodaje: - To nie jest prawdziwa historia. Nikt nikomu nie każe się tak zachowywać. To iluzja. Wyluzujcie, ludzie.

Saralidze powiedział też, że nie może doczekać się, aż ekipa będzie mogła zacząć pracę na planie kolejnej części "365 dni". Wyjaśnił, że gdy tylko pandemia na to pozwoli, aktorzy zaczną przygotowania do drugiego filmu. Po tak wielkim odzewie na pierwszą część można się spodziewać, że i druga będzie kasowym sukcesem. A jak z kontrowersjami? Może i w drugiej ich nie zabraknie?

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (129)
Zobacz także