Scenę erotyczną z Urbańską w "365 dni. Ten dzień" ogląda cały świat. Może ją to wiele kosztować

Natasza Urbańska w "365 dni: Ten dzień" zaszokowała widzów
Natasza Urbańska w "365 dni: Ten dzień" zaszokowała widzów
Źródło zdjęć: © Netflix
Redakcja WP Popkultura

05.05.2022 17:00, aktual.: 05.05.2022 21:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czy za erotyczną scenę w "365 dni. Ten dzień" przyjdzie Nataszy Urbańskiej zapłacić wysoką cenę? Jak wiele innych, złych rzeczy można znaleźć na Netfliksie? I dlaczego zdecydowanie bardziej warto oglądać Konkurs Piosenki Eurowizji? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdzie w najnowszym odcinku "Clickbait. Podcast o popkulturze".

"365 dni. Ten dzień" powtarza spektakularny sukces pierwszej części filmu o perypetiach Laury Biel i włoskiego gangusa Massimo. Krytycy obśmiewają ekranizację książki Blanki Lipińskiej, a produkcja bije wszelkie rekordy na Netfliksie. Czy się temu dziwimy? Ależ skąd. Żal nam jedynie Nataszy Urbańskiej, która przez lata próbowała udowodnić, że jest nie tylko piękną kobietą, ale i zdolną artystką, a teraz... gra nagim pośladkiem w jednym z najgorszych filmów wszech czasów.

Posłuchaj najnowszego odcinka "Clickbaitu. Podcastu o popkulturze":

Dzieło Barbary Białowąs nie jest jednak jedynym wątpliwej jakości filmem dostępnym na popularnej platformie. Streamingowy gigant specjalizuje się w kontencie, skrojonym na wymagania każdego użytkownika. Podpowiadamy jednak wobec jakich produkcji zdecydowanie warto wyzbyć się jakichkolwiek oczekiwań.

Czasem to my pastwimy się nad czyjąś twórczością, a czasem to czyjaś twórczość pastwi się nad nami. Są melodie, które pomimo swojej absurdalności wżynają się w nasze mózgi i nie sposób od niech uciec. Nucimy zatem sobie przeróbkę "Baby Shark" do najgorszej reklamy w dziejach.

Generalnie jest źle. Ale na końcu, niczym w tunelu, pojawia się światełko. Bo popkultura ma też swoje perełki, o których nie zawsze mówi się wystarczająco głośno. Są więc wybuchy, lasery i seriale, które powinniście oglądać. Na deserek serwujemy wam Eurowizję, która lada dzień zawładnie na tydzień sercami Polaków.

"Clickbait. Podcast o popkulturze" dostępny jest na Spotify, w Google Podcasts oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (296)
Zobacz także