Już 3 osoby odeszły ze "Szkła Kontaktowego". Co z Sianeckim?

Tomasz Sianecki poinformował o odejściu kolejnego kolegi
Tomasz Sianecki poinformował o odejściu kolejnego kolegi
Źródło zdjęć: © TVN24

19.06.2023 06:58, aktual.: 19.06.2023 09:23

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Krzysztof Daukszewicz po swoim niestosownym żarcie w "Szkle kontaktowym" nie wrócił już na antenę TVN24. W geście solidarności z programu odszedł Robert Górski, a teraz jeszcze jeden prowadzący, który występował tam od samego początku w 2005 r. Co z pozostałymi?

Wszystko zaczęło się od "Szkła kontaktowego" z 15 maja, w którym Krzysztof Daukszewicz i Tomasz Sianecki chcieli napiętnować polityków Zjednoczonej Prawicy za ich komentarze o osobach "zmieniających płeć". Problem pojawił się w momencie, gdy na ekranie pojawił się Piotr Jacoń, który miał zapowiedzieć swój program. - A jakiej płci on dzisiaj jest? - wypalił Daukszewicz, co wywołało wymowną reakcję Jaconia.

Daukszewicz się zreflektował, gdy na ekranie leciały już napisy końcowe. Satyryk powiedział do Sianeckiego przy włączonych mikrofonach: "Chyba pier...em głupotę". Przypomnijmy, że Piotr Jacoń jest ojcem transpłciowej córki i walczy o prawa takich osób.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wybuchła afera, przez którą TVN24 "dał sobie czas na odpoczynek" z Daukszewiczem. Miejsce satyryka zajął inny komik – Mariusz Kałamaga. Ale to nie koniec zamieszania, gdyż ostatnio o swoim odejściu poinformował Robert Górski, do którego dołączył Artur Andrus (był w programie od początku, czyli od 2005 r.).

"Tą drogą w ramach solidarności z Krzysztofem i w ramach niezgody na podobieństwo TVN24 do TVP Info, jako gość 'Szkła...' bardzo dziękuję za gościnę. Stacja niszczy niewinnego człowieka i dlatego nie chcę tego wspierać swoją obecnością. Dziękuję Tomku i Wojtku. Będę was miło wspominać, podobnie jak pozostałych, których poznałem dzięki 'Szkłu...'" - pisał w mediach publicznych Górski.

- Jest jeszcze trzecia osoba, która podjęła podobną decyzję, to Artur Andrus - informował Tomasz Sianecki w niedzielnym (18.06) wydaniu "Szkła kontaktowego". Sianecki, który prowadził tamto wydanie z Markiem Przybylikiem, podkreślił, że ich obecność w programie nie oznacza braku solidarności z Daukszewiczem.

- Z pewnością dla nas "Szkło kontaktowe" jest pewną wartością, której będziemy bronić. Mam nadzieję, że też dla państwa. Jeśli chodzi o naszych kolegów, czyli Krzysztofa Daukszewicza, Roberta Górskiego i Artura Andrusa, możemy im tylko bardzo serdecznie podziękować za wszystko co dla "Szkła" zrobili. My będziemy próbowali ten program dla państwa w dalszym ciągu robić - zapowiedział Sianecki.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" masakrujemy szokującego i rozseksualizowanego "Idola" od HBO, znęcamy się nad Arnoldem Schwarzeneggerem i jego Netfliksowym "FUBAR-em" i, dla równowagi, polecamy najlepsze seriale wszech czasów. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (260)
Zobacz także