Komiksy mają pecha do ekranizacji. Oczywiście jest to krzywdzące uogólnienie, jednak w większości przypadków trafne. Scenarzyści dokonują rażących uproszczeń, historie są infantylne i fatalnie opowiedziane, a bohaterowie papierowi i wyzuci z jakichkolwiek emocji. Dlatego, kiedy w czerwcu na ekrany wszedł "X-Men: Pierwsza klasa" pojawił się promyk nadziei, że idzie ku lepszemu. Niestety, oglądając "Zieloną Latarnię", dojść można do smutnego wniosku, że był to wyjątek od reguły.