"M jak miłość": Kinga rodzi!

Zapraszamy na 1062 odcinek "M jak Miłość", w którym Kinga (Katarzyna Cichopek) i Piotrek (Marcin Mroczek) dostaną od losu cudowny prezent na gwiazdkę… małego Mikołaja! Jednak zanim synek Zduńskich pojawi się na świecie, nie zabraknie emocji!

1 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

Zapraszamy na 1062 odcinek "M jak Miłość", w którym Kinga (Katarzyna Cichopek) i Piotrek (Marcin Mroczek) dostaną od losu cudowny prezent na gwiazdkę… małego Mikołaja!
Jednak zanim synek Zduńskich pojawi się na świecie, nie zabraknie emocji!

Dramatyczny poród przebiegnie w bardzo trudnych warunkach. Dziecko zostanie cudownie uratowane. Gdyby nie opatrzność, być może w "M jak miłość" doszłoby do prawdziwej tragedii...

2 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

Gdy Piotrek wyjedzie do pracy, Kinga nagle poczuje skurcze… Pogotowie będzie miało problem z dojazdem na Deszczową, a telefon Zduńskiego będzie milczał. Więc w końcu dziewczyna - zdesperowana - zadzwoni do szwagra…
- Kinia? No co tam? Tylko nie mów, że zaczyna się poród?
- Dokładnie tak! Rodzę i jestem sama w domu! Piotrek nie odbiera… Błagam cię, zrób coś!
- Już dzwonię po karetkę!
- Nie!!! Dzwoń do Piotra, karetka już tu jedzie… O Bożeee, nie… tylko nie to… Wody mi odchodzą... Normalnie… rodzę! Ratunku!

3 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

Zduńska, czekając na pomoc, będzie naprawdę przerażona. Jednak nagle w drzwiach stanie niezapowiedziany gość… Maria Rogowska (Małgorzata Pieńkowska)! Matka Piotrka postanowi zrobić bliskim niespodziankę - i przyjedzie z Norwegii nie uprzedzając o tym nikogo z rodziny. A na Deszczowej Kinga powita ją dramatycznym krzykiem:
- Oooo… nieeee…!!! Mamo...! Mamo, pomóż mi… Zaczęło się i ja… chyba… zaraaaaaz!!!

4 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

Widząc synową, Rogowska będzie w szoku. Ale jako pielęgniarka zachowa zimną krew - i ruszy do akcji. - Jak często masz skurcze?
- Co dwie, trzy minuty. Boże, mamo, co to będzie?
- Będziemy, kochanie, rodzić… Damy radę! Połóż się płasko, to trochę spowolni akcję porodową. Potrzebne będą czyste ręczniki, mydło, miska… Umyję tylko ręce i zaczynamy!
A kilka minut później do domu wpadnie przyszły tata…
- Mama?! O Boże… Co wy robicie? Boże, gdzie karetka?! Musimy pojechać do szpitala... Kinga, jak się czujesz?! Wszystko… w porządku? Jezu, Kinia, zaczekaj! Poczekaj! Na pewno zaraz przyjadą!
Piotrek będzie bliski paniki. Jednak Maria ostro postawi go do pionu:
- Weź się w garść! No już, musisz mi pomóc! Razem przyjmiemy ten poród! Jeśli spanikujesz, to…
A Kinga, krzycząc z bólu, dokończy za teściową:
- To z nami koniec, słyszysz?! Kooooonieeeeeec!!!!!

5 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

Tymczasem na Deszczowej pojawi się całkiem sporo "kibiców"… Gdy do salonu zajrzy Paweł (Rafał Mroczek) z Filarskim (Andrzej Precigs), Maria od razu gniewnie fuknie:
- Wszyscy wychodzą, już! No już was nie ma! Wynocha!!! Nie! Ty, Piotrek, zostajesz!
Ale po chwili znów skupi się na przerażonej Kindze…
- Jest dobrze, jest bardzo dobrze… Teraz spokojnie, następny skurcz, góra dwa i urodzisz, już go prawie mamy!
A za drzwiami zgromadzi się w końcu niemal cała rodzina - nasłuchując, kiedy zabrzmi pierwszy płacz dziecka…
Pół godziny później na miejsce dotrą także ratownicy - i Kinga trafi jednak wraz z synkiem do szpitala.

6 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

W klinice Paweł będzie miał dla Marii kolejną niespodziankę...
- Chciałem ci kogoś przedstawić… Mamuś, wiesz… to moja nowa rodzina!
- Ja jestem Basia, to jest moja mama, a pani jest mamą Pawła, prawda? - mała blondynka od razu pośle Rogowskiej szeroki uśmiech… A Maria, wzruszona, rzuci tylko:
- Proszę, to jednak noc cudów… No, to dziewczyny… witajcie w rodzinie!

7 z 7Emocje sięgnęły zenitu

Obraz
© MTL Maxfilm

Tymczasem Piotrek, gdy tylko lekarze skończą badania, spojrzy z zachwytem na Kingę - i na małego Mikołaja…
- Byłaś taka dzielna… cudowna, wspaniała!
- Byłam. Chociaż... Piotruś, tak się bałam... Tak bardzo się bałam...
- A ja...? Myślałem, że umrę ze strachu!
A Rogowska, gdy znów weźmie wnuka na ręce, nawet nie spróbuje powstrzymywać łez…
- Nasz skarb…
Mała Lenka urosła jak na drożdżach… A teraz w jej ślady pójdzie Mikołaj! Jak myślicie, czy na tym Zduńscy poprzestaną?

Ciekawych zapraszamy przed telewizory!

Wybrane dla Ciebie