"Klan": Co się stało z Justyną Sieńczyłło?

Justyna Sieńczyłło zyskała popularność jako Bogna Różycka w serialu "Klan". Obecnie aktorkę podziwiać można na deskach Teatru Kamienica. Na scenie gwiazda nie błyszczy już jednak tak jak na ekranie...

1 z 10

Obraz
© AKPA

2 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

3 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

Zdając na studia teatralne Sieńczyłło miała już zawód w kieszeni. Pragmatyczne podejście do życia wpłynęło na jej decyzję o zdaniu egzaminu na przewodnika wycieczek.

- Wiedziałam, że muszę mieć jakiś inny zawód "obok" aktorstwa. Na wszelki wypadek - wspomina w "Świecie Seriali".

4 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

Sieńczyłło zadebiutowała w telewizji na początku lat 90. Studentce Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie ciężko było przebić się na ekranie.

- Szkoła teatralna była trudną szkołą. Fascynującą, ale i zamkniętą. Wyjść na zewnątrz, zagrać w filmie? To było prawie niemożliwe. Pamiętam serial "W labiryncie", tasiemiec, który właśnie wchodził do telewizji. Byliśmy zaciekawieni. Ale grać w serialu... Absolutnie nie pozwalała na to większość profesorów. Jednak niewiele lat później zdecydowałam się na rolę w serialu "Klan". Postać Bogny umożliwia mi dotarcie do widzów i daje niezbędną w tym zawodzie popularność - wyznaje na łamach "Super Expressu".

5 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

Artystka nie przypuszczała, że to właśnie dzięki serialowi "Klan" stanie się sławna. W telenoweli aktorka wcielała się w postać rehabilitantki, która wdaje się w gorący romans ze swoim pacjentem - Michałem Chojnickim. Miłosna historia pary przez długi czas była ulubionym serialowym wątkiem publiczności.

Aktorka występowała w telenoweli przez kilka lat z przerwami. Częste pojawianie się na ekranie sprawiło, że widzowie zaczęli utożsamiać ją z graną postacią. Gdy serialowa Bogna miała problemy z nadużywaniem alkoholu, wiele osób myślało, że także Sieńczyłło nie radzi sobie z codziennymi problemami.

– Zatrzymał mnie policjant drogówki i kazał dmuchać w balonik. Taka sytuacja nigdy wcześniej mi się nie przydarzyła, a prawo jazy mam od wielu lat. Zdarza się też, że osoby przychodzące do teatru na mój widok mówią: "Pani Justyno, jesteśmy z panią". To dowód na to, że ludzie często nas aktorów utożsamiają z granymi przez nas bohaterami – wspomina w "Fakcie" gwiazda.

6 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

W kolejnych latach aktorka wcielała się w wiele telewizyjnych i filmowych ról. Oglądać ją można było m.in. w serialach "Pensjonat pod Różą" oraz "Na dobre i na złe". Z czasem na ekranie pojawiała się coraz rzadziej...

Aktorka zaangażowała się w zupełnie nowy projekt, którym zajmował się jej mąż - Emilian Kamiński.

7 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

Aktorska para po raz pierwszy spotkała się wiele lat temu, gdy Sieńczyłło była jeszcze nastolatką.

- Poznaliśmy się na planie serialu "Szaleństwa panny Ewy". Ale... ja miałam wtedy zaledwie 13 lat. Emilian był już prawie trzydziestolatkiem, czyli dla mnie dorosłym facetem. On mnie zauważył i do dziś upiera się, że zapamiętał moje oczy. Drugi raz spotkaliśmy się już po 10 latach w sztuce "Na szkle malowane", reżyserowanej przez Krystynę Jandę. Podczas prób coś już zaiskrzyło - wspomina na łamach "Super Expressu" aktorka.

Mimo dużej różnicy wieku, Sieńczyłło oraz Kamiński przyznają, że bardzo dobrze się dogadują i są szczęśliwymi rodzicami dwójki synów - Kajetana i Cypriana. Od kilku lat oboje angażują się w działania Teatru Kamienica, którego są założycielami.

8 z 10Na scenie nie błyszczy tak, jak na ekranie?

Obraz
© AKPA

– Zajmuję się wieloma rzeczami: załatwiam występy, pomagam w promocją, dbam o wygląd teatru, organizuję wystawy, jestem osobą do wszystkiego. Sporo jest na mojej głowie, tym bardziej że nasz teatr utrzymujemy z mężem sami, własną pracą. Teatr pochłania osiemdziesiąt procent mojego czasu - mówi w wywiadzie dla "Faktu" aktorka.

Praca przy teatrze niemal całkowicie pochłonęła gwiazdorską parę. Oboje musieli wiele poświęcić.

9 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© mwmedia

- Koszty psychiczne i emocjonalne, jakie ponieśliśmy, są olbrzymie. Kompletny brak czasu dla siebie. Na kilka lat zrezygnowaliśmy z życia rodzinnego i osobistego. To duża cena. Przejęłam opiekę nad synami i domem, próbując to łączyć z pracą zawodową - wspomina aktorka w wywiadzie dla "Gali".

I chociaż co jakiś czas pojawiała się w "Klanie", Sieńczyłło praktycznie zniknęła z ekranów. Odnalazła dla siebie nowe miejsce, którym była scena własnego teatru.

10 z 10Na scenie nie błyszczy tak jak na ekranie?

Obraz
© mwmedia

Obecnie Sieńczyłło podziwiać można w tytułowej roli w spektaklu "Wiera Gran". Grana przez nią bohaterka jest niezwykle utalentowaną przedwojenną piosenkarką żydowskiego pochodzenia, której świetnie zapowiadającą się karierę zniszczyło posądzenie o kolaborację z faszystami.

Na scenie aktorka straciła jednak swój ekranowy wdzięk. Teatralna stylizacja zmieniła ją niemal nie do poznania, uwidaczniając wszystkie mankamenty jej urody.

Wybrane dla Ciebie