"Klan": Bursztynowicz chce odpocząć od serialu
Barbara Bursztynowicz, wcielająca się w postać Elżbiety Chojnickiej w telenoweli "Klan", jest już zmęczona grą w produkcji TVP. Aktorka jest zmęczona rutyną i chciałaby nabrać sił przed nowymi wyzwaniami zawodowymi. Wiadomo już, że grana przez nią postać zniknie na jakiś czas z serialu. Czego mogą spodziewać się widzowie po wakacyjnej przerwie?
Ma już dość rutyny
Ma już dość rutyny
Pierwszy odcinek "Klanu" wyświetlony został w 1997 roku. Mało kto spodziewał się, że po piętnastu latach emisji serial wciąż będzie cieszył się popularnością wśród widzów. Tym samym, stając się najdłużej realizowanym polskim serialem.
- Początki wcale nie były łatwe. "Klan" był jedną z pierwszych telenowel, kojarzących się bardziej z brazylijskimi operami mydlanymi niż wciągającymi serialami. Większość aktorów teatralnych potępiała udział w tego typu produkcjach. Długo rozważałam przyjęcie roli Elżbiety, bojąc się zaszufladkowania. Z dzisiejszej perspektywy oceniam udział w "Klanie" jako wielką przygodę w moim aktorskim życiu - wspomina w "Tele Tygodniu" gwiazda.
Ma już dość rutyny
Bursztynowicz nieustannie spotyka się z wyrazami sympatii ze strony widzów. Zdarza się, że fani proponują dalszy kierunek losów granej przez nią w "Klanie" bohaterki.
- Lepiej od nas wiedzą, jak powinniśmy postępować. Dostaję sporo listów, zwłaszcza kiedy dzieje się coś przykrego w życiu Elżbiety. Ludzie udzielają porad albo opisują osobiste, podobne historie. I choć nigdy nie sugerujemy scenarzystom, jak powinni rozpisać nasz wątek, czasem naginamy jego interpretację tak, by był bardziej przekonujący.
Ma już dość rutyny
Po blisko 15 latach występowania w jeden roli nadszedł kryzys. Bursztynowicz ma dość serialowej rutyny. Postanowiła odpocząć od telenoweli Jedynki.
- Od dawna planowałam miesięczny urlop i producenci "Klanu" uwzględnili to w scenariuszu. Na pewno wymyślą coś atrakcyjnego w zamian - zdradziła aktorka.
Czego zatem mogą się spodziewać widzowie?
Ma już dość rutyny
Ostatnie miesiące były ciężkim okresem w życiu Elżbiety Chojnickiej. Tragiczna śmierć Ryśka zupełnie załamały bohaterkę, której trudno jest pogodzić się z jego odejściem.
Z równowagi wytrąciło ją też zniknięcie Beaty. Córka odeszła od rodziny, zostawiając dwójkę dzieci pod opieką męża, Jacka. Borecki stara się uratować firmę swojej żony przed bankructwem, jednak z marnym skutkiem.
Jakby tego było mało, wnuk Elżbiety, Jaś, coraz częściej choruje. Grozi mu utrata nerki.
Nawarstwiające się problemy sprawią, że Chojnicka postanowi na jakiś czas wyjechać, by odpocząć od rodzinnych zmartwień.
Ma już dość rutyny
Kto zajmie się domem pod nieobecność Elżbiety? Oczywiście jej mąż, Jerzy! Bohater nieraz udowodnił, że umie sobie poradzić w każdej sytuacji. Czy jednak przejęcie domowych obowiązków nie będzie dla niego zbyt przytłaczające?
Chojnicki od dawna cierpi na poważne problemy zdrowotne. Ma już za sobą jeden zawał, który o mało nie przypłacił życiem. Wyjazd żony może tylko pogorszyć jego stan...
Ma już dość rutyny
W rolę serialowego męża Bursztynowicz wciela się Andrzej Grabarczyk. Aktorka przyznaje, że wspólne praca na planie sprawia jej wiele przyjemności.
- Gdy pojawiły się plotki, że "Klan" ma się ku końcowi, najbardziej żal nam było naszego związku. Nie chcielibyśmy się rozstawać. Andrzej żartował, że przykro by mu było rozwieść się z Elżbietą. Między naszymi bohaterami różnie bywało, ale na pewno nie można zarzucić tej parze, że się ze sobą nudzą. Czasami brakuje mi w ich rozmowach głębszej refleksji. Trudno jednak, by Chojniccy filozofowali przy twarożku - podsumowała Bursztynowicz w wywiadzie dla "Tele Tygodnia".