"Czas honoru": Marek Frąckowiak wraca na dobre do pracy

Mimo swoich poważnych problemów aktor nie ma zamiaru rezygnować z zawodu. Ba! Już niedługo zobaczymy go w zupełnie nowej roli. Wiemy, kogo zagra!

1 z 7Nie ma zamiaru się poddać

**Gdy dwa lata temu dowiedział się, że ma raka, postanowił nie załamywać się. Dzielnie walczył z chorobą, która wyniszczała jego organizm. Lekarze nie pozostawili jednak złudzeń - praktycznie nie ma już szans, że wróci do pełni zdrowia. Musiał nauczyć się radzić sobie z nieprzyjemnymi dolegliwościami. Okazuje się, że Marek Frąckowiak skazany jest na ból, którego w jego przypadku nie da się całkowicie wyeliminować. Pozostaje mu jedyne doraźne uśmierzanie cierpienia. Mimo swoich poważnych problemów aktor nie ma zamiaru rezygnować z zawodu. Ba! Już niedługo zobaczymy go w zupełnie nowej roli. Wiemy, kogo zagra! KJ/AOS**

2 z 7Nie ma zamiaru się poddać

**Gdy dwa lata temu dowiedział się, że ma raka, postanowił nie załamywać się. Dzielnie walczył z chorobą, która wyniszczała jego organizm. Lekarze nie pozostawili jednak złudzeń - praktycznie nie ma już szans, że wróci do pełni zdrowia. Musiał nauczyć się radzić sobie z nieprzyjemnymi dolegliwościami. Okazuje się, że Marek Frąckowiak skazany jest na ból, którego w jego przypadku nie da się całkowicie wyeliminować. Pozostaje mu jedyne doraźne uśmierzanie cierpienia. Mimo swoich poważnych problemów aktor nie ma zamiaru rezygnować z zawodu. Ba! Już niedługo zobaczymy go w zupełnie nowej roli. Wiemy, kogo zagra! KJ/AOS**

3 z 7Dzielnie stawia czoła chorobie

Jeszcze niedawno było z nim bardzo źle. Gdy wiosną choroba uderzyła ze zdwojoną siłą, Frąckowiak został sparaliżowany i wylądował na wózku inwalidzkim. Aktor trafił do szpitala. Ratunek był jeden: - Miałem rozległą operację kręgosłupa piersiowego i lędźwiowo-krzyżowego. Mam tam teraz trochę kobaltu i gipsu. Ale mimo bólu, jestem sprawny - opowiedział w wywiadzie dla "Rewii".

4 z 7Dzielnie stawia czoła chorobie

Jeszcze niedawno było z nim bardzo źle. Gdy wiosną choroba uderzyła ze zdwojoną siłą, Frąckowiak został sparaliżowany i wylądował na wózku inwalidzkim. Aktor trafił do szpitala. Ratunek był jeden: - Miałem rozległą operację kręgosłupa piersiowego i lędźwiowo-krzyżowego. Mam tam teraz trochę kobaltu i gipsu. Ale mimo bólu, jestem sprawny - opowiedział w wywiadzie dla "Rewii".

5 z 7Miał po co walczyć

Mimo bolesnych dolegliwości, cały czas pozostawał aktywny zawodowo. Praca była dla niego nie tylko ucieczką od zmartwień. Oprócz wsparcia żony, to ona dodawała mu sił do dalszej walki o powrót do zdrowia. - Jakby nie chciał zauważać choroby, jakby mówił: a i tak mnie nie pokonasz! - opowiada na łamach tygodnika znajomy aktora.

6 z 7Miał po co walczyć

Mimo bolesnych dolegliwości, cały czas pozostawał aktywny zawodowo. Praca była dla niego nie tylko ucieczką od zmartwień. Oprócz wsparcia żony, to ona dodawała mu sił do dalszej walki o powrót do zdrowia. - Jakby nie chciał zauważać choroby, jakby mówił: a i tak mnie nie pokonasz! - opowiada na łamach tygodnika znajomy aktora.

7 z 7Znów zagości na ekranie

Okazuje się, że Frąckowiak już niedługo wystąpi w kolejnej roli. Podobno dołączył do ekipy serialu "Klan". Jak możemy dowiedzieć się z kolorowej prasy, w połowie września pojawił się na planie hitu Jedynki. A wszystko na prośbę twórców telenoweli.
Wybrane dla Ciebie