"Kuchenne Rewolucje": "Właściciel wygląda jak nieboszczyk, który właśnie ucieka z trumny"
W Kobiórze, małej wiosce w pszczyńskiej puszczy, swoją restaurację otworzył Tomasz. Nazwał ją "Feniks", bo jak sam stwierdził, powstała z popiołów. Właściciel z wykształcenia jest germanistą, z pasji chórzystą, a od niedawna restauratorem, który... nie do końca znał się na swojej pracy. Niejadalne jedzenie, zapakowane kości dla psa w lodówce oraz arogancki i zapatrzony w siebie 25-letni właściciel. To wszystko dało mieszankę wybuchową. A do eksplozji naprawdę niewiele brakowało!