Oficer UB na planie
W swoich wspomnieniach Bugajski opisuje również dość niecodzienne zdarzenie. Kiedy rozpoczęły się zdjęcia w hali imitującej Rakowiecką, wózkarz – nazywany przez reżysera panem Zbyszkiem – zaczął dziwnie się zachowywać. Dotąd spokojny i dokładny, stał się nerwowy i utrudniał ekipie pracę.
Podczas kręcenia sceny, kiedy „Kąpielowy” przykłada pistolet do głowy bohaterki, pan Zbyszek zapewnił Bugajskiego, że w czasach Polski Ludowej oficerzy przesłuchujący trzymali broń w biurku, a nie przy sobie. Skąd mógł to wiedzieć?
* - Gdy opowiedziałem o tym operatorowi Edwardowi Kłosińskiemu, odparł: „Pan Zbyszek to były oficer Urzędu Bezpieczeństwa. Nie wiedziałeś o tym?* - wspomina reżyser. Mężczyzna już nigdy nie pojawił się na planie.