"M jak miłość": Tego o Rafale i Marcinie Mroczkach wiedziało niewielu
**Rafał i Marcin Mroczkowie to obecnie jedna z najpopularniejszych par bliźniaków w kraju. Sławę przyniosły im role w hitowym serialu Dwójki, "M jak miłość". Dziś można zobaczyć ich także w innych produkcjach telewizyjnych. Mało kto jednak pamięta, że pracę przed kamerą zaczęli jeszcze jako amatorzy, będąc uczniami liceum. Skrupulatnie dzielili czas pomiędzy nauką i pracą na planie. Wysiłek zaowocował sukcesem. Widzów zaczęły żywo interesować ich ekranowe perypetie. Nie raz gościli już w kolorowej prasie czy na portalach plotkarskich. Pewne wspomnienia ze swojego życia zdołali jednak dotąd zachować w tajemnicy. Czego nie wiemy o słynnych bliźniakach?**
Dotąd bardzo rzadko o tym mówili
Rodzinna niespodzianka
Marcin Mroczek był dla swoich rodziców niespodzianką. Jego mama nie miała pojęcia o tym, że jest w ciąży bliźniaczej. Trzydzieści lat temu USG nie było powszechnie stosowanym badaniem. Jakież musiało być więc jej zdziwienie, gdy chwilę po urodzeniu Rafała na świat przyszedł drugi syn, podobny do pierwszego jak dwie krople wody. Jedyną różnicą pomiędzy nimi był pieprzyk na brodzie Marcina.
W domu czekała na nich starsza o 3,5 roku siostra Agata. I to ona wybrała imię dla nieoczekiwanego brata. Lubiła zajmować się rodzeństwem. Chłopcy byli dość drobni, więc woziła ich w wózku dla lalek.
Chłopcy pomagali rodzicom
Mama popularnych dziś bliźniaków pracowała w sklepie, a ich tata był robotnikiem w zakładach metalowych. Niestety, doznał w pracy wypadku. Wciągnęła go maszyna i stracił prawa rękę. By jakoś związać koniec z końcem, uprawiał pod folią warzywa. Chłopcy, gdy podrośli, sprzedawali je później na targu.
Pomagali rodzicom w wielu obowiązkach. Nauczyli się podstawowych domowych napraw i sami reperowali pralkę czy przeciekający dach. Rodzice jednak dbali, żeby dzieci miały czas na realizację swoich pasji. I tak bracia Mroczkowie zostali mistrzami gimnastyki sportowej, a ich zespół tańca nowoczesnego zdobył tytuł mistrza Europy.
Dola bliźniaka
Mimo szczęśliwego dzieciństwa chłopcom nieraz uwierała nawzajem ciągłe towarzystwo brata. Ubierali się tak samo, mieszkali w jednym pokoju, chodzili do jednej klasy.
- Mama uważała, że będziemy się wspierać, że będzie nam raźniej i bezpieczniej, kiedy będziemy razem wracać ze szkoły - wspominał Marcin Mroczek na łamach "Dobrego Tygodnia". - Było mylenie jednego z drugim, kary za dwóch. Kiedy jeden coś przeskrobał, płaciliśmy obydwaj – dodał.
Gdy skończyli podstawówkę, chcieli iść już do innych klas w liceum. Nie udało się, znów trafili do jednej. Z biegiem czasu zaczęli znajdować coraz więcej pozytywów w swoim łudzącym podobieństwie. Zdarzało się nawet, że zdawali za siebie nawzajem egzaminy.
Casting był urtką do kariery
Gdy skończyli 18 lat, do ich mamy Haliny zadzwoniła jej siostra z informacją, że jest casting na bliźniaków. Choć nie do końca wierzyli w swoje szanse, udało się. Trafili do obsady "M jak miłość". Szybko stali się najpopularniejszymi bliźniakami w Siedlcach. Początki w serialu nie były łatwe, a bardziej doświadczeni koledzy z planu podśmiewali się z ich akcentu. Dziś bracia świetnie odnajdują się w branży i sami śmieją się z tego, jak grali kilkanaście lat temu.
Marcin dodatkowo postanowił, że zdobędzie jeszcze jeden, konkretny zawód i poszedł na studia na Wydziale Inżynierii Lądowej na Politechnice Warszawskiej. Obaj Mroczkowie nie muszą się już bać o swoją przyszłość. Świetnie zarabiają i pomagają rodzicom. Dzięki synom państwo Mroczkowie są właścicielami sklepu spożywczego.