Tego nie da się przewidzieć
Okazuje się, że żywiołowego psa nie zawsze było łatwo poskromić.
– Kiedy padało słowo "akcja" psiak od razu wpadał w ożywienie, do tego stopnia, że zwykle nie mogliśmy nad nim zapanować. Więc potem, zamiast głośnego wykrzykiwania hasła "akcja", słowo było wypowiadane niemal szeptem, tak, żeby nie rozpraszać psa, tylko utrzymać go w skupieniu – mówi producentka.
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
[
]( http://www.fakt.pl )