Mam talent: Odcinek 2

Teleshow | aktualizacja 2010-01-12 (15:21) 4 lata 7 miesięcy 19 dni 21 godzin i 48 minut temu | 0 opinii

Tym razem zaczęło się niebezpiecznie. Odcinek otworzył fakir Michał, który wykonywał „same niebezpieczne rzeczy”. Udało mu się wciągnąć do występu Małgorzatę Foremniak!



Tym razem zaczęło się niebezpiecznie. Odcinek otworzył fakir Michał, który wykonywał „same niebezpieczne rzeczy”. Udało mu się wciągnąć do występu Małgorzatę Foremniak. Chłopak wziął jurorkę na ręce i skoczył na szkło, zaraz po spacerze po rozbitych butelkach. Kolejny występ był pełen humoru. W programie zaprezentował się czeski zespół, który jako jeden z niewielu na świecie ma prawo używać logotypu The Beatles. Chłopaki z Pragi ujęli jury i ze zgodnym, trzykrotnym „ano” przeszli do kolejnego etapu. Nie wszyscy uczestnicy mogli się jednak pochwalić talentem umożliwiającym występ w kolejnych odcinkach. Jury nie doceniło, ani braci „Twins”, którzy ubrani w kowbojskie stroje i buty z ostrogami zaśpiewali „Konga Bonga i kabasa”, nie zrażeni wciskaniem przez oceniających czerwonych krzyżyków, ani „zawodowej wiochy”, kolorowego zespołu „Babylon”, ani dwóch młodych kobiet z zespołu „Electric Duo” próbujących dopasować standardy muzyki klasycznej do mody na electro grając na skrzypcach i harfie, ani też występującego w kamizelce strażackiej, grającego na łyżkach emeryta Pana Sylwestra. Więcej szczęścia miała 11-letnia Dominika, kręcąca 25 hula-hop naraz oraz formacja Show Bar. Show Bar to grupa pięknych barmanek, których występ był połączeniem układu tanecznego i pokazu barmańskiego z użyciem shakerów, butelek i kufli. Pomimo niedociągnięć technicznych dziewczyny zdobyły przepustkę do kolejnego etapu. Bez najmniejszych wątpliwości na występ w dalszych odcinkach zasłużył także, „Elvis z Filipin”, czyli Alexander Martinez, który zmiękczył serca jury swoją wersją „Unchainted Melody.” Amatorzy mocnych nerwów, mogli podziwiać występ Lindy, która dała iście diabelski występ. Tańczyła ziejąc ogniem i wkładała sobie głowę węża do ust. Niekwestionowanymi faworytami tego odcinka byli TAP DJ Tomasz, stepujący na płaskich bębnach, swojej konstrukcji, do melodii zespołu Dire Straits, ekstremalny, skaczący przez przeszkody żywe i martwe rowerzysta Krystian oraz duet Asi Smajdor i Kasi Kowalczuk, które swoją dojrzałością sceniczną wprawiły jury w oniemienie.

mmalik

oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!