Trwa ładowanie...
Informacja prasowa

"W życiu łatwiej jest lubić ludzi. Ja lubię także z nimi rozmawiać."

Rozmowa z Magdaleną Kasperowicz, dziennikarką, prowadzącą late night show „Moontalk”, w telewizji Active Family, który ruszył jesienią zeszłego roku. W wieczornym programie gości polskie gwiazdy. Często je zaskakuje, ale równie często one zaskakują ją.

Share
Moontalk, Magdalena KasperowiczMoontalk, Magdalena KasperowiczŹródło: Materiały prasowe
dj3codg

Przeprowadziłaś w swoim życiu setki wywiadów. A gdybyś miała rozpocząć wywiad z samą sobą, o co byś siebie spytała, żeby czytelnik lub słuchacz mógł Cię lepiej poznać?

O książki. Książki są moją miłością. I dużo mówią o człowieku, najwięcej, o tym, jakie ma upodobania, co lubi, a czego nie, jakie opowieści i historie go pociągają, co budzi w nim czułość i tkliwość, do czego wraca, jakie narracje o świecie są mu bliskie. Wtedy godzinami mogłabym opowiadać o literaturze rosyjskiej, powieściach Pamuka, Sándora Máraiego, Myśliwskiego i tak bez końca…

 Wywiad, który zapamiętasz do końca życia? która rozmowa wywarła na Tobie największe wrażenie…

Marek Konrad. I na pewno nie o wrażenie chodziło, to była jedna z najbardziej stresujących rozmów w moim życiu.

dj3codg

Trafiłam do Polskiego Radia jako nastolatka, podobno ze względu na wiedzę i ciekawą, niską, altową barwę głosu. Jedna z pierwszych rozmów i od razu poważny kaliber – Marek Konrad, który na każde moje pytanie odpowiadał jednym słowem, albo ewentualnie jednym zdaniem. Nigdy tego nie zapomnę, to było i straszne i śmieszne. Polskie Radio było moim początkiem, wielki, radiowy romans, miłość od pierwszego wejrzenia, usłyszenia, powiedzenia.

Magdaleną Kasperowicz w wywiadzie z Michałem Żebrowskim Materiały prasowe
Magdaleną Kasperowicz w wywiadzie z Michałem ŻebrowskimŹródło: Materiały prasowe

Gdy ogląda się Twoje wywiady w programie „Moontalk”, nie wyczuwa się żadnej bariery pomiędzy Tobą a rozmówcą. Jak to się robi? Pracuje się nad tym czy trzeba się z tym urodzić?

Dziękuję za komplement, ale szczerze to nie mam pojęcia /śmiech/. Ja nie pracowałam nad mechanizmami znoszenia barier w wywiadach, ale zawsze pracowałam nad relacjami międzyludzkimi i lubię ludzi, lubię się nad nimi „pochylać”, słuchać ich, poznawać ich historie, namiętności, pasje. Staram się ich nie oceniać. W życiu łatwiej jest lubić ludzi. Ja lubię także z nimi rozmawiać i może to jest metoda.

dj3codg

Czy są w ogóle tematy, na które ciężko Ci rozmawiać? Tzw. trudne tematy…

Nie ma. Ale czasem coś mnie nieskończenie wzrusza. I wtedy jest mi trudno powstrzymać emocje. Pamiętam taką rozmowę w radiu z Markiem Dyjakiem, nie dźwignęłam Jego historii, a może właśnie dźwignęłam, opowiadał o depresji, alkoholizmie i bezdennej samotności, a ja słuchałam i nagle załamał mi się głos, kiedy opowiadał jak postanowił ze sobą skończyć, nie byłam na to gotowa, zaczęliśmy płakać, płakaliśmy razem, a z nami mój realizator i wydawca. To „razem” jest istotne. Razem opłakiwaliśmy Jego los, Jego depresję, wszystkich samotnych ludzi i wszystkich opuszczonych. To była piękna, szczera, wzruszająca rozmowa, często do niej wracam i nigdy jej nie zapomnę. Z Markiem mam kontakt cały czas. 

 Program Moontalk jest od kilku miesięcy na antenie Active Family. Co znajdzie tam widz?

Szczerość, śmiech, wyznania, intymność, wzruszenia, opowieści o miłości, kobietach, mężczyznach, życiu, seksie w miejscach publicznych /śmiech/. Drugą stronę Księżyca.

dj3codg

Cytujesz Marka Twaina w kontekście Twojego nowego programu „Moontalk”: „Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu”. Oglądając Twoje wywiady ma się takie poczucie, że Twoi rozmówcy odsłaniają przed Tobą nieco tej swojej nieznanej nikomu dotąd strony.

I o to chodzi! Cieszę się z tego bardzo! staram się rozmawiać z otwartością, szczerością i słuchać. A moi goście mówią tyle, ile chcą powiedzieć. Widać czasami chcą więcej.

Hanna Śleszyńska, Moontalk Materiały prasowe
Hanna Śleszyńska, MoontalkŹródło: Materiały prasowe

Wielu ze znanych i popularnych gości, którzy pojawią się u Ciebie w programie „Moontalk”, to Twoi dobrzy znajomi. Czy gwiazdy nie boją się, że za dużo o nich wiesz i możesz za dużo zdradzić?

Bardziej to ja się boję /śmiech/. Najtrudniej mi rozmawiać publicznie z bliskimi. Boję się, że przekroczę granicę, bo w bliskiej relacji jest intymność. Gdybym nie wyczuła tej granicy i powiedziała o jedno słowo za dużo, mogłabym nadwyrężyć przyjacielskie stosunki, a tego bym nie chciała, i ta druga strona pewnie także. Przyjaźń polega także na dyskrecji.

dj3codg

Jesteś w świecie aktorskim i teatralnym od wielu lat, praktycznie od studiów. Jak to się stało, że znalazłaś się w tym środowisku?

Znowu winne to moje ukochane radio, a potem Janusz Kukuła i Teatr Polskiego Radia, a potem TVP Kultura, i rozmowy o teatrze, pasma publicystyki kulturalnej, książki i teatr, i tak od lat. To wszystko naczynie połączone.

Jakie były Twoje dziennikarskie początki?

Polskie Radio. Dobra szkoła, piękny warsztat, egzaminy na kartę mikrofonową, kultura języka i akcentowanie, intonacja głosu i impostacja, Teatr Polskiego Radia – zabawa słowem, retoryka i piękny język. Rzemiosło, którego coraz mniej dookoła. 

dj3codg

Radio to Twoja miłość? A teraz może będzie nią telewizja?

Wyznaję wierność jednej opcji. Radio ma w sobie tajemnicę, magię, dużo niedopowiedzeń, jakąś taką sensualność. W telewizji mam problem z mimiką /śmiech/, przewracam oczami, garbię się, czyli robię wszystko to, co jest niedozwolone w telewizji, a w radiu jest moje, naturalne, organiczne.

Jest jeszcze jedna miłość, której jesteś wierna… Teatr…

Po Rodzinie i książkach, największa. „Aktywna refleksja nad samym sobą”. Oglądanie spektakli jest moim rytuałem. Uwielbiam po teatrach włóczyć się sama, maluję usta na czerwono, idę w sukience, zakładam beret, stroję się, i to mój rytuał, najpiękniejszy prezent, jaki mogę dać sama sobie. Romansuję z teatrem od lat. Są spektakle, które widziałam kilka razy, do których chce wracać. Wieczory teatralne to są dla mnie nieustannie wieczory wyjątkowe.

dj3codg

Ale teatr w Twoim życiu, to nie tylko zasiadanie na widowni. Pracujesz w Teatrze 6. piętro razem z Michałem Żebrowskim. To wymagający szef?

Obaj dyrektorzy są wymagający! Jak to szefowie /śmiech/ i dyrektor artystyczny Eugeniusz Korin i dyrektor naczelny Michał Żebrowski. Ale całkiem serio, Panowie wymagają przede wszystkim bardzo dużo od siebie, sami dużo dają i chcą, żebyśmy tworzyli zgrany zespół. Wiedzą doskonale, że praca w teatrze to musi być przede wszystkim połączenie pasji, zapału i miłości do tej sztuki. Teatr to nie przypadkowi ludzie. Wtedy można budować wyjątkowe miejsce. Mnie w naszym teatrze zależało na tym, żeby zrealizować dwuletni program wyrównania szans dostępu do kultury dla osób wykluczonych, podopiecznych domów samotnych matek, dzieci z domów dziecka, bezdomnych, podopiecznych miejskich ośrodków pomocy społecznej i noclegowni. I to się udało. Przeprowadziliśmy ponad dwieście akcji charytatywno – społecznych, zrealizowaliśmy program badań przesiewowych w kierunku wirusa zapalenia wątroby typu C z doktor Olgą Troniną ze Szpitala Dzięciątka Jezus i z Polskim Towarzystwem Hepatologicznym, wspieraliśmy Onkoolimpiadę, organizowaliśmy święta w teatrze z kolędami, prezentami, Mikołajem i elfami, nasi aktorzy czytali Warszawiakom książki na Bulwarach Wiślanych, prowadziliśmy spotkania i prelekcje dla młodzieży, wspieraliśmy młodą polską sztukę w ramach cyklu Sztuka na 6. Dużo dobrego zrobiliśmy. To jest ważne.

Magdalena Kasperowicz i Robert Janowski, Moontalk Materiały prasowe
Magdalena Kasperowicz i Robert Janowski, MoontalkŹródło: Materiały prasowe

W tymże teatrze wystawiłaś swój spektakl. Sama go wymyśliłaś i wyreżyserowałaś. To marzenie chodziło Ci po głowie od dawna?

Uwielbiam Agnieszkę Osiecką. Od wczesnej młodości Osiecka mnie wzrusza. A że „młodość jest potwornie ciężkim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszedł bez powikłań”, moim powikłaniem do dzisiaj jest słabość do rzeczonej. Pięknie opisywała emocje pełne zrywów, podrywów, podrygów, afektów. Kiedy Krysia Demska – Olbrychska opowiadała mi o przyjaźni z Agnieszką, zazdrościłam Jej bardzo tej wódeczki z poetką.

A wracając do spektaklu, był taki, jak chciałam. Zaprosiłam wspaniałych artystów, aranżacje zrobił wspaniały - Mariusz Obijalski, a na scenie wystąpili – Hania Krawczyńska, Natalia Przybysz, Paulina Przybysz, Monika Urlik, Basia Wrońska, Natalia Sikora, Marcin Januszkiewicz, Ralph Kaminski i Maciek Zakościelny. Narratorem byłam ja, czytałam fragmenty Listów Agnieszki Osieckiej z offu. Pokazaliśmy coś zupełnie innego. Zaproszona Agata Passent powiedziała, że „nikt jej mamy tak pięknie nie ubrał i że to był wyjątkowo wzruszający wieczór”. Warto spełniać marzenia. Zawsze chciałam to zrobić. Chciałam też spotkać Pamuka. I spotkałam.

Udzielasz się charytatywnie i społecznie. Współpracujesz w różnych fundacjach. Jesteś prezeską Fundacji na rzecz edukacji Sentio?

Trzeba pomagać. Od zawsze byłam zaangażowana w działania społeczne. I na całe szczęście, takich jak ja - jest więcej /śmiech/. Stąd Sentio, czyli czuję. Jesteśmy młodą fundacją działającą na rzecz edukacji. Pomysł zrodził się po udanej kampanii społecznej #przytuldziecko. Dostaliśmy duże wsparcie. Pomyśleliśmy, że warto. Nasze hasło to: „Edukacja jest jedyną trwałą drogą do zmiany”. Zatem zmieniamy świat, na lepsze. Globalnie i lokalnie.

Zajmujemy się projektami na rzecz Dzieci i Młodzieży, Seniorów, kultury i sztuki, profilaktyki zdrowotnej i ekologii, wspieramy ciekawe projekty indywidualne. Mamy wspaniałych ambasadorów: Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – profesora Zbigniewa Gacionga, doktor Olgę Troninę, profesora Wojciecha Lisika, profesor Jerzego Bralczyka, Piotra Fronczewskiego, Michała Żebrowskiego, wielu aktorów, muzyków, przedstawicieli świata nauki, kultury, sztuki, sportu.

Co Cię wzrusza?

Moja Rodzina. I zwierzęta, i piękne książki, i teatr, i muzyka, i wieczory jazzowe, i lasy, Bug we wsi Gulczewo, który jest dostojny i majestatyczny. Ja się dużo wzruszam i kiedyś miałam problem z tym ciągłym wzruszaniem, a teraz już nie mam. Lubię to. To jest ta czułość do siebie i świata, o której mówi moja ukochana Olga Tokarczuk.

Jak podchodzisz do typowo plotkarskich mediów jako dziennikarka? Zdarzyło Ci się tam „figurować”. Obchodzi cię to, co i jak tam o Tobie piszą?

Tak. Rozumiem sugestię. /śmiech/. Dbam o prywatność. Bardzo. Ale na niektóre rzeczy nie mam wpływu.

Twoje największe marzenie?

Zdrowie. Żeby moi bliscy byli zdrowi. To jest najważniejsze. A z rzeczy bardziej przyziemnych: drewniana chałupa na wsi, kalosze, krowy w okolicy, piejący kogut, las, rzeka. Jestem w trakcie realizacji.

Jak się relaksujesz?

W wannie. Na rowerze. I niezależnie od wanny i roweru – na Helu. Lubię przyrodę i wodę. Czuję się dobrze blisko natury. To mi pozwala zadbać o moją kondycję psychiczną. Jak w pobliżu jest zielono i jest woda osiągam dobrostan. 

Magdalena Kasperowicz

Dziennikarka, prezeska Fundacji na rzecz edukacji Sentio, językoznawczyni i literaturoznawczyni, przedmiotem jej badań naukowych był język w szerokich kontekstach. Od czasu studiów na Uniwersytecie Warszawskim związana z radiem, gdzie prowadziła autorskie audycje, realizowała reportaże, współtworzyła serwisy informacyjno – kulturalne. Zajmowała się Public Relations w Teatrze 6.piętro. Wyreżyserowała spektakl: „Osiecka. Tylko brać!” z najwybitniejszymi muzykami i aktorami młodego i średniego pokolenia, na nowo interpretując teksty Agnieszki Osieckiej. Przeprowadziła szereg kampanii społecznych na rzecz chorych i potrzebujących. Kasperowicz jest również autorką dwuletniego programu dostępu do kultury dla osób wykluczonych, bezdomnych, podopiecznych warszawskich noclegowni i domów samotnych matek. Stworzyła też projekt Sztuka na 6., promujący współczesną sztukę młodych, polskich artystów: ilustratorów, malarzy, grafików, fotografików i designerów. Z wykształcenia filolog medialny o specjalności literaturoznawczo – językoznawczej, logopeda medialny i artystyczny. Specjalista w zakresie kultury języka polskiego, emisji i higieny głosu. Prowadziła autorskie warsztaty i szkolenia dla dziennikarzy, między innymi w Polskim Radiu, TVP, w stacjach radiowych Grupy Eurozet. Magdalena Kasperowicz jest także koordynatorem praktyk dla studentów logopedii artystycznej, którzy w przyszłości chcą się zajmować pracą z dziennikarzami.

Magdalena Kasperowicz, Moontalk Materiały prasowe
Magdalena Kasperowicz, MoontalkŹródło: Materiały prasowe

Moontalk

Polski codzienny late night show, w telewizji lifestyle’owej Active Family. Twórcy programu zadbali o unikalną na skalę polskich mediów ciepłą i bezpretensjonalną atmosferę. Tutaj widzowie mogą odprężyć się po całym dniu, zrelaksować się i poznać przyjazne oblicze topowych, polskich gwiazd. Niepowtarzalny klimat tego programu tworzą wyjątkowi goście i prowadząca – Magdalena Kasperowicz, która w bezpośredni, swobodny, ciepły, a zarazem niezwykle profesjonalny sposób skłania gwiazdy do zwierzeń, z rozbrajającym wdziękiem słuchając ich opowieści, zabawnych anegdot, a czasami bardzo wzruszających wyznań.

Tylko w tym programie wybitni polscy artyści przy świetle księżyca poruszają tematy, o których wcześniej nie rozmawiali. A wszystko to w niekonwencjonalnej i dowcipnej formule. Wieczorne spotkania z dużą dawką humoru, w Active Family, są dla widzów niczym relaksująca kąpiel po ciężkim dniu. W show wystąpili między innymi: Daniel Olbrychski, Cezary Pazura, Barbara Kurdej-Szatan, Hanna Śleszyńska, Michał Żebrowski, Katarzyna Zielińska, Majka Jeżowska, Ewa Kasprzyk, Robert Janowski, Mikołaj Roznerski, Małgorzata Potocka, Cezary Pazura, Grzegorz Daukszewicz, Tomasz Karolak, Daria Widawska, Robert Górski i Monika Sobień - Górska, Michał Czernecki, Karol Strasburger i wielu innych.

Informacja prasowa
dj3codg

Podziel się opinią

Share
dj3codg
dj3codg