Kuchenne rewolucje: sezon 3: odcinek 3

Teleshow | aktualizacja 2011-02-28 (10:56) 3 lata 1 miesiąc 26 dni 19 godzin i 2 minuty temu | 0 opinii

W odcinku trzecim „Kuchennych rewolucji” Maga Gessler gościła w samym sercu Podlasia. Mogliśmy podziwiać Białystok w egzotycznej odsłonie. Jednak tym razem rewolucja stanęła pod znakiem zapytania. To była prawdziwa polsko-meksykańska rywalizacja.



W odcinku trzecim „Kuchennych rewolucji” Maga Gessler gościła w samym sercu Podlasia. Mogliśmy podziwiać Białystok w egzotycznej odsłonie. Jednak tym razem rewolucja stanęła pod znakiem zapytania. To była prawdziwa polsko-meksykańska rywalizacja.

Dzień pierwszy restauratorka rozpoczęła od próbowania jedzenia. Niestety kolejne potrawy były coraz gorsze: tortilla ze szpinakiem, tortilla grillowania, stek wołowy, kurczak…. Warzywa były mrożone, a wszystkie przyprawy niepoprawnie użyte. Kuchnia meksykańska opiera się na bogactwie dużej ilości ziół. Tutaj tego zabrakło. Magda podsumowała jednym zdaniem zaistniałą sytuację: „Żeby był Meksyk w kuchni, to musi być Meksyk na talerzu”.

Dzień drugi był dokładnym sprawdzeniem kuchni i przyjrzeniem się pracy personelu. Na początku obsługa zajęła się porządkiem . Gessler postanowiła przeprowadzić poważną rozmowę z właścicielami. Okazało się, że to był rodzinny interes: trzy siostry i mama. Niestety dziewczyny nie mogły dojść do porozumienia. Dwie chciały zająć się tradycyjną kuchnią, a pozostałe meksykańską. Tylko Edyta i Monika nie miały pojęcia o smaku prawdziwej kuchni meksykańskiej. Jak słusznie stwierdziła Magda ograniczyły do minimum oryginalność meksykańskiej kuchni. Restauratorka ogłosiła konkurs i rozdzieliła zadania. Zaczęła się rodzinna rywalizacja.

Następny dzień upłynął na przygotowaniu ról i wielkim gotowaniu. Magdy pomysłem była kuchnia dwóch kultur w delikatnym wydaniu. To goście wspólnie z Gessler mieli zadecydować, kto wygra. A było o co walczyć… Po raz pierwszy cała rodzina znalazła się w kuchni i zajęła się gotowaniem. Kreatorka smaku i stylu zabrała dziewczyny na wycieczkę do Białowieży i pokazała, jak powinna wyglądać bardzo dobra współpraca, która jest podstawą każdej kuchni. Już wyścig dreznami na czas ujawnił, kto ma więcej determinacji w dążeniu do celu. Jednak na ostateczne wyniki trzeba było jeszcze poczekać…

Dzień czwarty był ostrą rywalizacją między Białymstokiem a Meksykiem. Drużyna polska przygotowywał a zupę fasolową i żeberka, a meksykańska mole z kurczaka. Ekspert kuchni próbował potraw i udzielał cennych rad i wskazówek. Dzielnie wspierał i dopingowała zespół meksykański, który opóźniał się. Potem przyszedł czas na promocję na Rynku Kościuszki w Białymstoku i już tylko ostatnie przygotowania do degustacji. Przy okazji Magda zmieniała wnętrze restauracji Peper’s. Pojawiła się paleta barw, zrobiło się przytulnie. Akcenty egotyczne zostały umiejętnie połączone z dodatkami z polskiego folkloru. Nawet na kolację przybyła zaproszona przez Gessler ambasadorka Meksyku, Monica Velarde. Po pierwszej części wygrywała drużyn a polska. Jednak kurczak w sosie chillli z czekoladą zachwycił wszystkich. Po podsumowaniu wyników Gessler stwierdziła, że zwyciężyła drużyna meksykańska, która dowiodła słuszności swojej decyzji i utwierdziła ją w przekonaniu, że prawdziwa kuchnia meksykańska może królować w Białymstoku.

Po dwóch miesiącach okazało się, że nie zawiodła Magdę jej kulinarna intuicja. Jedzenie było pysze, a mole z kurczaka stało się prawdziwą atrakcją restauracji Peper”s i początkiem jej drogi do sukcesu. Po raz drugi zwyciężyła kuchnia meksykańska. Wygrał Meksyk w Białymstoku.
oceń
tak 4 57.14%
nie 3 42.86%

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!